Redakcja Nadmorski24.pl
Pamięć o ofiarach niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof połączyła uczestników niedzielnych uroczystości w Rybnie. Podczas obchodów 20 września 2026 roku upamiętniono również Andrzeja Miedziaka, wieloletniego sołtysa i społecznika, który troszczył się o zachowanie historii tego miejsca.
Na Cmentarzu Ofiar Marszu Śmierci przypomniano tragiczne losy więźniów. Piesza ewakuacja KL Stutthof rozpoczęła się 25 stycznia 1945 roku. Tysiące wycieńczonych ludzi zmuszono do wielodniowej wędrówki w zimowych warunkach. Umierali z głodu, mrozu i chorób. Tych, którzy nie mieli siły iść dalej, mordowali strażnicy.
— Trzecia niedziela września to jest dla naszej społeczności gminy Gniewino, ale też całego powiatu wejherowskiego, dzień patriotyczny, patriotycznej uroczystości upamiętniającej przede wszystkim ofiary Marszu Śmierci. Te okoliczne lasy skrywają jeszcze wiele tajemnic z czasów II wojny światowej, tajemnic związanych z ludzkim cierpieniem, z martyrologią — mówiła Wioletta Majer-Szreder, wójt gminy Gniewino.
Podkreśliła znaczenie przekazywania tej historii młodszym pokoleniom. Uroczystościom towarzyszyła msza święta, a w programie znalazło się również wręczenie medali Pro Patria. W obchodach uczestniczył płk Ryszard Najczuk, reprezentujący Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
W odczytanym liście szefa urzędu Lecha Parella przypomniano pomoc udzielaną więźniom przez mieszkańców oraz pracę osób dbających dziś o miejsca pamięci.
— Cmentarz ciągle przyjmuje szczątki pomordowanych. Niewiele z nich udaje się zidentyfikować. Ten rozdział wcale nie jest zamknięty — zabrzmiało w liście.
Po uroczystościach na cmentarzu uczestnicy udali się do domu sołeckiego. Odsłonięto tam tablicę poświęconą Andrzejowi Miedziakowi, a budynkowi nadano jego imię. Wieloletni sołtys Rybna i radny gminy zmarł w grudniu 2025 roku.
Jak przypomniała wójt, Miedziak był społecznym opiekunem cmentarza. Dbał o jego wygląd i remonty, a w latach dziewięćdziesiątych zainicjował uroczystości odbywające się w trzecią niedzielę września.
— Ten cmentarz był oczkiem w głowie świętej pamięci pana Andrzeja Miedziaka. Zaledwie rok temu miałem zaszczyt przyznać mu Medal Pro Patria — napisał Lech Parell.
Zaangażowanie zmarłego wspominał także Krystian Treder, przewodniczący Rady Gminy Gniewino.
— Człowiek, który realizował wiele przedsięwzięć społecznych, a swoją charyzmą i chęcią działania zarażał innych — mówił.
Przywołał kalendarz Miedziaka, wypełniony notatkami, terminami spotkań i sprawami do załatwienia. Był on dla niego symbolem ciężkiej pracy na rzecz gminy.
O szacunku dla poprzednich pokoleń mówił Franciszek Bujak, sołtys Rybna.
— Pamiętajmy jednak, że nie byłoby nas w tym miejscu, gdyby nie historia i ludzie, którzy przeszli tę drogę przed nami. Budujmy jutro odważnie, ale zawsze z głębokim szacunkiem dla przeszłości, która nas ukształtowała — podkreślił.
Wystąpienie zakończył osobistymi słowami:
— Andrzeju, dziękujemy, że byłeś w danym miejscu w odpowiednim czasie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.