Archeolodzy prowadzący wykopaliska przy ul. Sukienniczej 18 w Gdańsku, w sąsiedztwie dawnej, słynnej lodziarni „Miś”, dokonali kolejnego niezwykłego odkrycia. Pod średniowieczną płytą nagrobną znaleźli niemal kompletny szkielet człowieka. Uwagę badaczy zwróciło nietypowe ułożenie części kości.
Wstępne oględziny wskazują, że szczątki mogą należeć do mężczyzny, jednak ich płeć, wiek oraz stan zdrowia zostaną potwierdzone dopiero podczas specjalistycznych badań antropologicznych.
Szkielet pod ważącą 700 kilogramów płytą
Tydzień wcześniej archeolodzy wydobyli z ziemi średniowieczną płytę nagrobną wykonaną z granitu. Kamienny element ważył około 700 kilogramów. Po jego podniesieniu badacze dotarli do pozostałości trumny, a następnie znajdującego się w niej szkieletu, który zachował się w stosunkowo dobrym stanie.
Nie wszystkie kości znajdowały się jednak tam, gdzie powinny zgodnie z budową anatomiczną człowieka. Fragment dolnej części kręgosłupa odnaleziono tuż za czaszką.
– Jest prawie kompletny. Ciekawostką natomiast jest to, że górna część ciała jest nieznacznie przemieszana: kręgosłup i żebra nie znajdują się w tak zwanym porządku anatomicznym. Mało tego, zaraz za czaszką w rogu leży kość krzyżowa, która przecież umieszczona jest w obrębie miednicy. To nie jest typowa sytuacja - przyznaje Agnieszka Dutkiewicz z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan.
Grób został ograbiony?
Archeolodzy rozważają obecnie dwie możliwe przyczyny nietypowego rozmieszczenia kości. Pierwsza zakłada, że grób mógł zostać w przeszłości otwarty przez osoby poszukujące kosztowności. Rabusie mogli przemieścić szczątki i pozostawić je w nieładzie.
Druga teoria związana jest z warunkami naturalnymi. Zdaniem badaczy do przemieszczenia części szkieletu mogło dojść w wyniku podniesienia poziomu wód gruntowych. Na obecnym etapie nie można jeszcze jednoznacznie stwierdzić, która z tych hipotez jest prawdziwa.
Szczątki trafią do laboratorium
W środę, 15 lipca, na terenie wykopalisk pojawiła się dr Marta Barszcz-Boniczewska, antropolog z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Po zabezpieczeniu i przewiezieniu szczątków do laboratorium przeprowadzi ich szczegółową analizę.
– Analiza wskaże nam, czy jest to kobieta, czy mężczyzna oraz jakiego wzrostu była ta osoba. Dowiemy się też, w jakim wieku biologicznym zmarła. Stan kości pozwoli nam też określić przebyte choroby. Wyniki badań będą znane za ok. 2-3 tygodnie - tłumaczy antropolog.
Badania mogą dostarczyć nowych informacji nie tylko o osobie pochowanej w tym miejscu, lecz także o życiu, zdrowiu i zwyczajach pogrzebowych mieszkańców sprzed kilku stuleci.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.