W niedzielę rano, policjanci z Sopotu ściągnęli z 50 metrowego dźwigu kobietę, która zamierzała z niego skoczyć. Gdyby nie interwencja policjantów, 36-latka z Gdańska najprawdopodobniej popełniłaby samobójstwo. Policjanci na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe, które zabrało kobietę do szpitala.
W niedzielę ok. godziny 8.00 policjanci z referatu patrolowo interwencyjnego otrzymali zgłoszenie o tym, że na terenie budowy sopockiego dworca, na wysokości około 50 metrów, na dźwigu siedzi kobieta. Policjanci, którzy interweniowali stwierdzili, że kobieta zachowuje się jakby chciała wyskoczyć z podestu. Funkcjonariusze poprosili oficera dyżurnego o pomoc Straży Pożarnej, następnie jeden z nich, nie czekając na jej przyjazd zaczął się wspinać po metalowych poręczach dźwigu. Kiedy dotarł na górę zaczął rozmawiać z roztrzęsioną kobietą. Rozmowa trwała ponad 30 minut.
Kobieta uspokoiła się i po przyjeździe Straży Pożarnej, z pomocą strażaków, policjant sprowadził kobietę na ziemię. 36-latka, została oddana pod opiekę lekarzy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.