U męża Danutki Stenki zdiagnozowano agresywny nowotwór. Aktorka z Kaszub nagrała wzruszający apel z prośbą o wsparcie na leczenie. Zbiórkę na siepomaga.pl uruchomiono 3 listopada i zebrano już ponad 1,6 mln zł.
Jak przekazała Danuta Stenka jej mąż Janusz Grzelak zmaga się z wyjątkowo agresywnym nowotworem – szpiczakiem plazmocytowym. Choroba postępuje bardzo szybko, doprowadziła już do poważnego uszkodzenia nerek i kręgosłupa. Szansą na ratunek jest terapia CAR-T Cell, której koszt oszacowano na prawie dwa miliony złotych. Żona i córki mężczyzny apelują o wsparcie.
– Janusz to mąż, tata i człowiek o złotym sercu. Zawsze był wielkim wsparciem dla każdej z nas, nigdy nie odmawiał pomocy i mocno angażował się w życie rodzinne – napisała w zbiórce Danuta Stenka.
Pod koniec października potwierdzono szpiczaka plazmocytowego – agresywny nowotwór układu krwiotwórczego. W międzyczasie stan mężczyzny stopniowo się pogarszał. Pojawiły się problemy z oddychaniem i jedzeniem, Janusz znacznie schudł i stracił siły. Konieczne były również zabiegi związane z gromadzeniem się płynu w płucach. Choroba doprowadziła do uszkodzenia nerek, dwóch kręgów kręgosłupa oraz stawu panewki biodrowej. Obecnie Janusz przebywa w szpitalu i jest unieruchomiony w łóżku. Jego stan wymaga stałej opieki, a sytuacja zdrowotna jest bardzo dynamiczna. Nadzieją na ratunek jest terapia CAR-T Cell. Jej koszt to prawie dwa miliony złotych. Jak przekazuje rodzina, lekarze wskazali tę metodę jako realną szansę na pokonanie choroby, mimo bardzo niekorzystnych parametrów nowotworu.
Najbliżsi nie ukrywają, że zwrócenie się o pomoc było dla nich trudną decyzją. Podkreślają jednak, że chcą wykorzystać każdą możliwość, która daje Januszowi szansę na dalsze życie.
– To nie jest łatwe prosić o pomoc, uwierzcie. Jednak chodzi o człowieka, który był przy nas zawsze, kiedy go potrzebowałyśmy. Dlatego dziś prosimy o pomoc jako żona i córki. Musimy zrobić wszystko, żeby pomóc Januszowi, dopóki istnieje realna nadzieja na pozytywne zakończenie tej historii. Będziemy wdzięczne za każdą formę wsparcia – apeluje aktorka.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.