Małgorzata Hildebrandt z Klubu Sportowego Karate „Sakura” Rumia reprezentowała Polskę podczas 14. Mistrzostw Świata Karate WKF Kadetów, Juniorów i U21 w Bielsku-Białej. Zawodniczka zakończyła rywalizację na pierwszej rundzie, jednak start w zawodach tej rangi był dla niej ważnym doświadczeniem. O swoich występach, emocjach i reprezentowaniu kraju opowiedziała w podcaście „Sportowa Fala” na antenie Radia Norda FM. Gościem programu był również trener rumskiego klubu Rafał Brodecki.
Mistrzostwa Świata w Bielsku-Białej zgromadziły 2058 zawodników ze 114 krajów. Wśród reprezentantów Polski znalazła się Małgorzata Hildebrandt, która na co dzień trenuje w Klubie Sportowym Karate „Sakura” Rumia. Rumska karateczka rywalizowała w kata. Swoją przygodę z mistrzostwami zakończyła na pierwszej rundzie, przegrywając pojedynek z reprezentantką Malty 4:1. O wyniku zadecydowały bardzo niewielkie różnice w ocenach sędziowskich. Noty były wyższe o zaledwie 0,2 punktu na korzyść rywalki.
Udział w mistrzostwach świata był dla Hildebrandt nie tylko sportowym wyzwaniem, ale również wyjątkowym przeżyciem związanym z reprezentowaniem Polski. Jak przyznała w rozmowie w Radiu Norda FM, wyjściu na matę towarzyszyły jej duże emocje i poczucie odpowiedzialności.
– Jak wyszłam na matę, to czułam wielki stres i jakąś odpowiedzialność, że muszę się dobrze zaprezentować, bo już nie reprezentuję tylko klubu, a jednak całą Polskę. Było to fajne przeżycie, ale jest to ogromny stres i odpowiedzialność, która ciąży – mówi Małgorzata Hildebrandt.
Zawodniczka podkreśliła również, że możliwość występu z orzełkiem na piersi była dla niej szczególnym wyróżnieniem.
– Tak, było to wielkie wyróżnienie, że mogłam wystartować właśnie z orzełkiem – zaznacza karateczka.
Pojedynek z reprezentantką Malty zakończył się porażką 4:1, jednak niewielka różnica w ocenach sprawiła, że Hildebrandt miała poczucie, iż wynik mógł być inny. Zawodniczka przyznazała, że po zakończeniu rywalizacji pojawiło się rozczarowanie, ponieważ dostrzegała możliwość zwycięstwa.
– Jest to w głowie trochę przegrana, bo wiem, że mogłam wygrać jednak z tą dziewczyną, jeśli trochę więcej, bardziej bym podkręciła to kata. I jest to porażka gdzieś tam w głowie, ale nie poddaję się. Ja wiem, że trzeba walczyć dalej i mocniej – mówi Małgorzata Hildebrandt.
Mimo zakończenia udziału w mistrzostwach na pierwszej rundzie zawodniczka nie zamierza rezygnować z dalszej pracy. Start w Bielsku-Białej traktuje jako doświadczenie, które może wykorzystać podczas kolejnych zawodów.
Trener: "Przed nami kolejne wyzwania"
W podcaście „Sportowa Fala” o występie zawodniczki mówił również Rafał Brodecki, trener Klubu Sportowego Karate „Sakura” Rumia. Jak podkreślił, zadaniem szkoleniowców jest nie tylko przygotowanie zawodników do rywalizacji, ale również wsparcie ich po trudnych momentach i pomoc w odpowiednim spojrzeniu na sportowe niepowodzenia.
– Nasza rola to jest przede wszystkim utwierdzić, że daliśmy z siebie wszystko, że Małgorzata dała z siebie wszystko, że przed nami są też kolejne wyzwania i nie możemy załamywać się po tej porażce, tylko już myślimy dalej w przód o Mistrzostwach Europy w przyszłym roku, Mistrzostwach Polski w grudniu, więc to jest tylko taki większy przystanek – podkreśla trener Rafał Brodecki.
Całego wywiadu z Małgorzatą Hildebrandt i trenerem Rafałem Brodeckim można wysłuchać na kanale Twojej Telewizji Morskiej na YouTube.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.