Trzech młodych mężczyzn postanowiło pozostawić po sobie ślad na jednej z gdańskich elewacji. Uzbrojeni w puszki białej farby w sprayu zaczęli malować po ścianie budynku w pobliżu Galerii Bałtyckiej. Nie spodziewali się jednak, że ich poczynania od początku obserwuje operator miejskiego monitoringu. Dzięki jego czujności policjanci szybko namierzyli całą trójkę.
Do zdarzenia doszło w nocy z 30 na 31 października, tuż przed godziną pierwszą. Operator miejskiego monitoringu zauważył trzech młodych mężczyzn, którzy przemieszczali się w rejonie Galerii Bałtyckiej od strony Oliwy.
Początkowo ich zachowanie nie wyróżniało się niczym szczególnym. Sytuacja zmieniła się, gdy podeszli do budynku znajdującego się na rogu Alei Grunwaldzkiej 156 i Alei Żołnierzy Wyklętych. Tam wyciągnęli puszki z białą farbą i rozpoczęli malowanie po elewacji.
Zdarzenie zostało zauważone przez operatora monitoringu, który natychmiast powiadomił dyżurnego Komisariatu Policji III w Gdańsku. Na miejsce skierowano patrol. Mężczyźni zdążyli jednak oddalić się od pomalowanego budynku i ruszyli Aleją Grunwaldzką w kierunku centrum miasta. Nie oznaczało to jednak, że zniknęli z pola widzenia służb.
– W międzyczasie sprawcy przemieszczali się ul. Grunwaldzką w stronę centrum Gdańska. Ich trasę i zachowanie nieprzerwanie obserwował nasz pracownik w studiu monitoringu. Informacje trafiały na bieżąco do patrolu policji. Równolegle obraz z kamer rejestrowały kolejne kamery miejskiego monitoringu – relacjonują gdańscy strażnicy miejscy.
Dzięki przekazywanym na bieżąco informacjom policjanci mogli ustalić kierunek przemieszczania się całej trójki. O godzinie 1:24, na skrzyżowaniu Alei Grunwaldzkiej z ulicą Do Studzienki, funkcjonariusze zatrzymali młodych mężczyzn.
Jak przekazała oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, wylegitymowani mężczyźni mieli 17, 18 i 20 lat. Podczas interwencji funkcjonariusze zabezpieczyli przy nich puszki z farbą w sprayu. Dwaj pełnoletni mężczyźni otrzymali wezwania do stawienia się w komisariacie w celu złożenia wyjaśnień. Najmłodszy, 17-latek, został przewieziony do jednostki policji, skąd odebrał go opiekun prawny. Sprawa będzie miała dalszy ciąg, a młodzi mężczyźni muszą liczyć się z konsekwencjami zniszczenia elewacji.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.