Policjanci wspólnie z przedstawicielami OTOZ Animals w Dąbrówce interweniowali w sprawie psa, który miał zostać potrącony samochodem przez własnego opiekuna. Zwierzę doznało poważnych obrażeń łap, a mimo cierpienia nie zapewniono mu pomocy weterynaryjnej. Sprawą zajmują się funkcjonariusze wejherowskiej komendy.
Do interwencji doszło na terenie jednej z posesji w powiecie wejherowskim. Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, działając wspólnie z przedstawicielami OTOZ Animals w Dąbrówce, ujawnili kolejny przypadek podejrzenia znęcania się nad zwierzęciem. Na miejscu zastali psa z poważnymi obrażeniami kończyn. Stan zwierzęcia wskazywał, że potrzebuje ono pilnej pomocy specjalistycznej.
Jak ustalili policjanci, zwierzę miało zostać potrącone samochodem przez swojego właściciela, 43-letniego mężczyznę. Pomimo odniesionych obrażeń opiekun nie zapewnił psu pomocy weterynaryjnej. Stan czworonoga był na tyle poważny, że miał on trudności z poruszaniem się, a każda próba przemieszczania się powodowała ból. Mimo to zwierzę pozostawało bez niezbędnego leczenia. Zaniechanie udzielenia pomocy rannemu zwierzęciu może stanowić podstawę do odpowiedzialności karnej, jeśli zostanie zakwalifikowane jako znęcanie się nad zwierzęciem.
-Dzięki współpracy wejherowskich funkcjonariuszy z przedstawicielami OTOZ Animals w Dąbrówce pies został zabezpieczony i przekazany pod opiekę specjalistów. Interwencja pozwoliła przerwać sytuację, w której ranne zwierzę pozostawało bez właściwej opieki. Najważniejsze było zapewnienie mu pomocy oraz możliwości dalszego leczenia - informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy KPP w Wejherowie.
Sprawą zajmują się obecnie policjanci z Wejherowa, którzy gromadzą materiał dowodowy i wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Śledczy będą ustalać między innymi przebieg potrącenia oraz powody, dla których właściciel nie zapewnił zwierzęciu pomocy weterynaryjnej. 43-letni mężczyzna może usłyszeć zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Ostateczna ocena zachowania właściciela będzie zależała od ustaleń prowadzonego postępowania.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.