Prędkość ponad dwukrotnie większa od dopuszczalnej, niemal pusta droga i dziecko, które według relacji miało znajdować się w samochodzie. W sieci pojawiło się nagranie z przejazdu trasą ekspresową S6, na którym licznik pojazdu wskazuje aż 256 km/h.
Na pierwszy rzut oka to zwykłe nagranie z samochodu. Przed kierowcą rozciąga się droga ekspresowa, widoczność jest dobra, a natężenie ruchu niewielkie. Jednak wystarczy spojrzeć na deskę rozdzielczą, by zrozumieć, dlaczego film wywołał tak duże zainteresowanie. W pewnym momencie kamera telefonu rejestruje wskazanie prędkościomierza. Na wyświetlaczu pojawia się liczba 256. To kilometry na godzinę, a więc prędkość, która na polskiej drodze ekspresowej ponad dwukrotnie przekracza dozwolony limit.
Materiałem zainteresował się internetowy profil „Stop Cham”, znany z publikowania nagrań niebezpiecznych zachowań kierowców. Szczególną uwagę zwraca jednak informacja dotycząca pasażerów samochodu. Według relacji towarzyszącej filmowi w pojeździe miało znajdować się dziecko. Co więcej, nagranie miało być wcześniej udostępniane wśród szkolnych znajomych. Nie wiadomo jednak, kto dokładnie zarejestrował przejazd ani kto prowadził samochód.
Jeżeli informacje o obecności dziecka się potwierdzą, sprawa nabiera dodatkowego wymiaru. Nie chodzi już wyłącznie o kierowcę, który zdecydował się na jazdę z ekstremalną prędkością, lecz również o bezpieczeństwo osoby pozostającej pod jego opieką.
Ponad 250 km/h z dzieckiem na S6 "Id.... wiezie dwójkę dzieci droga S6 ponad 250km/h ... dziecko chwaliło sie tym filmikiem na klasowym whatsappie. Nagrało jak tata ich wiezie." https://t.co/NR0rLl1Dpr
— StopCham (@Stop_Cham) October 22, 2026
Uwagę przyciąga moment, w którym telefon zostaje skierowany na deskę rozdzielczą. Prędkościomierz pokazuje 257 km/h, po czym kamera zmienia kadr. Nie sposób więc ustalić, czy był to najwyższy wynik osiągnięty podczas przejazdu. Na nagraniu widać także, że samochód mija inny pojazd. Choć droga sprawia wrażenie niemal pustej, obecność pozostałych uczestników ruchu pokazuje, że nie był to przejazd po zamkniętym torze, lecz po trasie wykorzystywanej przez innych kierowców.
Przy tak dużej prędkości nawet pozornie niegroźna sytuacja może w ułamku sekundy przerodzić się w tragedię. Nagłe hamowanie pojazdu jadącego z przodu, zmiana pasa ruchu czy przeszkoda na jezdni mogą pozostawić kierowcy zbyt mało czasu na skuteczną reakcję.
Skalę zagrożenia najlepiej pokazują liczby. Samochód poruszający się z prędkością 257 km/h pokonuje w ciągu jednej sekundy ponad 71 metrów. To dystans porównywalny z długością kilkunastu ustawionych jeden za drugim samochodów osobowych. Oznacza to, że podczas zaledwie dwusekundowej reakcji kierowcy pojazd może przejechać ponad 140 metrów, zanim w ogóle rozpocznie się skuteczne hamowanie.
Na drogach ekspresowych w Polsce maksymalna dopuszczalna prędkość samochodów osobowych wynosi co do zasady 120 km/h. Gdyby wskazanie widoczne na filmie odpowiadało rzeczywistej prędkości pojazdu, oznaczałoby to przekroczenie limitu aż o 137 km/h.
Kierowca, któremu udowodniono by tak znaczne przekroczenie prędkości, musiałby liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem za przekroczenie limitu o ponad 70 km/h przewidziano mandat w wysokości 2500 zł oraz 15 punktów karnych. W przypadku ponownego popełnienia takiego wykroczenia w warunkach recydywy kara finansowa wzrasta do 5000 zł.
Jeżeli okoliczności wskazywałyby na stworzenie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, sprawa mogłaby zostać oceniona również pod kątem innych naruszeń przepisów.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.