Po dwóch tygodniach poszukiwań potwierdził się najtragiczniejszy scenariusz. W niedzielę, 25 października, ratownicy odnaleźli w rzece Łeba ciało zaginionego mężczyzny. Znajdowało się ono wśród konarów drzew. Okoliczności jego śmierci pozostają niewyjaśnione.
Poszukiwania zaginionego mieszkańca powiatu lęborskiego trwały od dwóch tygodni. W niedzielę, 25 października służby ponownie skoncentrowały swoje działania na rzece Łeba, gdzie przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu ratowniczego.
Na wniosek Komendy Powiatowej Policji w Lęborku do działań włączyli się ratownicy Brzegowej Stacji Ratowniczej w Łebie, strażacy ochotnicy oraz policjanci. Wyznaczono rozległy obszar poszukiwań, obejmujący odcinek rzeki od mostu przy ulicy Weterynaryjnej w Lęborku aż do tamy w Chocielewku.
Do przeszukiwania rzeki wykorzystano między innymi drona z kamerą termowizyjną oraz skuter ratowniczy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Dzięki temu możliwe było sprawdzanie trudno dostępnych fragmentów rzeki i jej brzegów.
Przełom nastąpił po około trzech godzinach działań. Ratownicy dostrzegli ciało mężczyzny, które utknęło wśród konarów drzew znajdujących się w rzece. Zwłoki wydobyto na brzeg, gdzie zostały przekazane funkcjonariuszom policji. Wkrótce potwierdzono, że odnalezioną osobą jest mężczyzna, którego poszukiwano od kilkunastu dni.
– Mamy potwierdzenie, że odnalezione przez nas ciało to poszukiwany od dwóch tygodni mężczyzna – poinformował Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.
Teraz najważniejszym zadaniem śledczych będzie ustalenie, w jakich okolicznościach doszło do śmierci mężczyzny. Na miejscu odnalezienia zwłok zabezpieczono ślady oraz materiał dowodowy, który może pomóc w odtworzeniu ostatnich wydarzeń przed tragedią. Na obecnym etapie nie wiadomo, w jaki sposób mężczyzna znalazł się w rzece ani co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci. Kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania mogą mieć wyniki sekcji zwłok, którą zaplanowano na wtorek, 27 października.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.