Najpierw groźby śmierci i podpalenia domu, później dramatyczna konfrontacja zakończona ugodzeniem nożem. Przed sądem stanie 44-letni Łukasz D., oskarżony o ciężkie zranienie partnera swojej byłej żony. Poszkodowany z poważnymi obrażeniami brzucha trafił do szpitala, a jego życie było zagrożone.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 7 maja 2026 roku przed jednym z domów w Lęborku. Według ustaleń prokuratury 44-letni Łukasz D. pojawił się przed posesją swojej byłej żony. Mężczyzna miał zachowywać się agresywnie, dobijać się do drzwi i rzucać przedmiotami przypominającymi petardy. W kierunku kobiety i jej obecnego partnera miały paść groźby pozbawienia życia. 44-latek miał również zapowiadać podpalenie budynku.
Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Kiedy 39-letni partner kobiety wyszedł z domu, aby uspokoić awanturującego się mężczyznę, doszło między nimi do konfrontacji. Według śledczych w jej trakcie Łukasz D. wyciągnął nóż i ugodził 39-latka w brzuch. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia, zabierając ze sobą narzędzie, którym miał dokonać ataku.
Ranny 39-latek został przewieziony do szpitala w Lęborku. Badania wykazały, że cios nożem spowodował rozległe obrażenia wewnętrzne, w tym trzykrotne uszkodzenie jelita cienkiego. Z opinii medycznych wynika, że obrażenia stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu i stwarzały realne zagrożenie dla życia poszkodowanego.
W chwili zdarzenia w budynku znajdowała się również 16-letnia córka kobiety. To właśnie nastolatka wezwała pomoc medyczną. Z ustaleń śledczych wynika, że podczas konfrontacji domownicy próbowali się bronić. Była żona oskarżonego miała odpierać atak przy użyciu mopa, natomiast zraniony mężczyzna bronił się, uderzając napastnika gumowym elementem od pralki.
Po zdarzeniu rozpoczęły się poszukiwania 44-latka. Policjanci ostatecznie zatrzymali go w szpitalu, do którego, jak sam wyjaśniał, zgłosił się w celu wykonania obdukcji. Dwa dni po zdarzeniu, 9 maja, Sąd Rejonowy w Lęborku zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Środek zapobiegawczy został następnie przedłużony przez Sąd Okręgowy w Słupsku do 3 listopada 2026 roku.
W toku postępowania mężczyźnie przedstawiono trzy zarzuty. Najpoważniejszy dotyczy spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 39-latka. Pozostałe dwa związane są z kierowaniem gróźb karalnych wobec byłej żony oraz jej partnera.
Podczas przesłuchania Łukasz D. nie zaprzeczał, że ugodził 39-latka nożem. Przedstawił jednak inną wersję przebiegu wydarzeń niż ta ustalona przez śledczych. Według jego wyjaśnień to on miał zostać zaatakowany, a użycie noża było działaniem w obronie własnej. Mężczyzna nie przyznał się również do kierowania gróźb śmierci wobec byłej żony i jej partnera. Prokuratura nie podzieliła jego stanowiska i po zakończeniu śledztwa zdecydowała o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu.
Istotne znaczenie dla wymiaru ewentualnej kary może mieć przeszłość 44-latka. Jak informuje Prokuratura Rejonowa w Lęborku, mężczyzna był już wielokrotnie skazywany, między innymi za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Śledczy zarzucają mu popełnienie kolejnych czynów w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa po wcześniejszym skazaniu. Okoliczność ta może skutkować surowszą odpowiedzialnością karną.
Akt oskarżenia został już skierowany do Sądu Okręgowego w Słupsku. To właśnie tam rozstrzygnięte zostanie, czy 44-latek dopuścił się zarzucanych mu czynów.
Mężczyźnie grozi nawet 30 lat pozbawienia wolności. O jego winie i wysokości ewentualnej kary zdecyduje sąd. Do czasu prawomocnego wyroku Łukasz D. pozostaje osobą niewinną w świetle prawa.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.