Bartłomiej Pitala osiągnął głębokość 338 metrów w podwodnej jaskini Vrelo w Macedonii Północnej. Nurkowanie trwało blisko dziewięć godzin, a wyprawa przyniosła także nowe odkrycia. W zabezpieczeniu rekordowej eksploracji uczestniczył m.in. Tomasz Wciórka, mieszkaniec Banina na Kaszubach, który opowiedział o kulisach ekspedycji.
Ekspedycja odbyła się w dniach 10–17 października w kanionie Matka, niedaleko Skopje. Wzięło w niej udział 15 nurków z Macedonii Północnej, Polski i Włoch. Głównym celem było kontynuowanie eksploracji jaskini i sprawdzenie, czy możliwe jest przekroczenie dotychczasowej granicy głębokości.
W ubiegłym roku Bartłomiej Pitala zanurkował w Vrelo na głębokość około 287 metrów. Podczas tegorocznej wyprawy poprawił ten wynik o 51 metrów. Jak wyjaśnił Tomasz Wciórka, głębokość 338 metrów potwierdziły dwa komputery nurkowe znajdujące się na rękach eksploratora. Dodatkowe urządzenia zamontowane na skuterach wskazały 337 i 339 metrów.
– Bartek Pitala jest tą osobą, która jest najgłębszym nurkiem. Jest, można powiedzieć, liderem naszej drużyny i to on dokonuje eksploracji. Pozostała część załogi jest nurkami supportującymi, wspiera go i organizuje to. Pomaga po prostu zrealizować to najgłębsze nurkowanie – mówi redakcji Nadmorski24.pl Tomasz Wciórka, członek BAD Exploration Team.
Nurkowanie na taką głębokość wymaga precyzyjnego planowania i zaangażowania licznego zespołu. W ekspedycji uczestniczyło 12 nurków asekuracyjnych, którzy czekali na różnych poziomach głębokości. Przygotowano również ponad 30 butli z mieszankami oddechowymi oraz zapasowy sprzęt, oświetlenie i ogrzewanie.
Zadaniem Tomasza Wciórki było między innymi zabezpieczenie sprzętowe wyprawy oraz wsparcie Bartłomieja Pitali podczas wynurzania. Mieszkaniec Banina czekał na eksploratora na głębokości około 170–190 metrów. Po sprawdzeniu jego stanu i sprzętu przekazał go kolejnemu nurkowi asekuracyjnemu, który oczekiwał na głębokości 150 metrów. Wynurzanie trwało ponad osiem godzin. Na dużych głębokościach organizm nurka nasyca się gazami obojętnymi, które muszą być następnie stopniowo usuwane. Zbyt szybki powrót ku powierzchni mógłby doprowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych.
– Organizm szybko się nasyca, ale bardzo powoli oddaje te gazy, więc wynurzenie trwało tam ponad osiem godzin, a całe nurkowanie blisko dziewięciu – wyjaśnia Wciórka.
Według organizatorów ekspedycji osiągnięcie Pitali wiąże się z trzema rekordami świata. Chodzi o najgłębszą eksplorację podwodnej jaskini przez człowieka, najgłębsze nurkowanie jaskiniowe oraz najgłębsze nurkowanie głębokie na wodach otwartych w przyjętej przez nich klasyfikacji. Tomasz Wciórka podkreśla, że istotna jest różnica między eksploracją wykonywaną przez nurka a badaniami prowadzonymi przy użyciu zdalnie sterowanych urządzeń.
– Są jaskinie, które były głębiej wyeksplorowane, zalane, ale nie zrobił tego człowiek, było to zrobione przy udziale robota. Natomiast nurkowanie w jaskini to było najgłębsze, jakie kiedykolwiek zostało przez człowieka samodzielnie zrealizowane – zaznacza członek zespołu.
Ekspedycja przyniosła również nowe informacje o budowie jaskini. Zbadano dwa nieznane wcześniej odcinki podwodnych korytarzy, których łączna długość przekracza 150 metrów. Zebrane dane zostaną wykorzystane do aktualizacji mapy systemu Vrelo.
Przygotowania do nurkowania obejmowały nie tylko sprzęt i logistykę pod wodą. Na powierzchni na uczestników czekały służby medyczne, karetka, śmigłowiec oraz możliwość transportu do komory hiperbarycznej. W organizacji ewentualnej ewakuacji pomagały także macedońskie służby, które zapewniły szybkie łodzie. Jak podkreśla Wciórka, zespół był przygotowany na awarie i trudności techniczne. Podczas ekspedycji pojawiły się problemy ze sprzętem, ale nie były na tyle poważne, by uniemożliwić kontynuowanie działań.
– Jesteśmy przygotowani sprzętowo jako drużyna do rozwiązywania różnych problemów. Mamy zapasowy sprzęt w bardzo szerokim aspekcie, więc jesteśmy w stanie pewne naprawy wykonywać na bieżąco – mówi.
Członek BAD Exploration Team szczególnie docenił wsparcie ze strony gospodarzy. Podkreślił, że skala zabezpieczenia medycznego i logistycznego umożliwiła przeprowadzenie przedsięwzięcia w wyjątkowo wymagających warunkach.
Lata przygotować do rekordowej głębokości
Tegoroczna wyprawa była częścią większego projektu eksploracyjnego. Zespół nurkował w tym roku również we Włoszech, Albanii i Hiszpanii. W jednej z włoskich jaskiń Bartłomiej Pitala osiągnął głębokość 292 metrów, co stanowiło ważny etap przygotowań do ekspedycji w Macedonii Północnej. Wspólna historia zespołu sięga wcześniejszych wypraw do włoskiej jaskini Elefante Bianco. W 2024 roku Pitala zanurkował tam na głębokość 227 metrów, co członkowie ekipy uznali za swój pierwszy duży sukces eksploracyjny.
Praca zespołu nie ogranicza się do osiągania rekordowych głębokości. Bartłomiej Pitala przygotowuje mapy i dokumentację filmową odkrywanych miejsc, a następnie udostępnia je społeczności nurkowej i jaskiniowej. Uczestnicy ekspedycji biorą również udział w projektach naukowych, między innymi w pobieraniu próbek wody z głębokości niedostępnych dla badaczy bez specjalistycznego sprzętu.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.