Bocian biały przebywający w rejonie boiska MOSiR w Redzie stał się w ostatnich dniach przedmiotem licznych komentarzy i zgłoszeń mieszkańców. Pojawiły się m.in. informacje o rzekomo agresywnym zachowaniu ptaka. Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych radna Redy Katarzyna Smolska.
Jak wynika z opublikowanego wpisu, ptak nie wykazuje tak dużego lęku przed człowiekiem jak wiele innych dziko żyjących bocianów. Jednocześnie, według przekazanych informacji, jest w dobrym stanie zdrowia i samodzielnie zdobywa pokarm na boisku oraz w jego okolicy.
Zachowania odbierane przez część mieszkańców jako agresywne mają, według autorki wpisu, pojawiać się przede wszystkim wtedy, gdy ludzie podchodzą do ptaka zbyt blisko.
-Przede wszystkim prosiłbym o edukowanie osób zgłaszających się do Państwa z informacjami, że ptaka nie wolno dokarmiać i zbliżać się do niego. I tylko tyle – informuje na swoich mediach społecznościowych Katarzyna Smolska, radna miasta Redy.
W swoim wpisie radna zwraca również uwagę na sytuacje, w których osoby dorosłe zachęcają dzieci do podchodzenia do bociana, np. w celu wykonania zdjęcia z niewielkiej odległości. Jej zdaniem takie zachowanie może niepotrzebnie prowokować reakcję obronną dzikiego zwierzęcia.
Z przekazanych informacji wynika również, że bocian nie wymaga obecnie pomocy weterynaryjnej. Ptak posiada obrączkę obserwacyjną, dzięki której wiadomo, że w tym roku widziany był już m.in. na wysypisku w Łężycach oraz w okolicach Pruszcza Gdańskiego.
Jednocześnie rozpoczęły się działania mające zapewnić mu bezpieczne miejsce na okres zimowy.
-Wspólnie z Katarzyną Pilarską (Regionalny Koordynator Programu obrączkowania bociana białego) staramy się obecnie w ramach wolontariatu zorganizować odpowiedni azyl zimowy dla tego bociana w województwie łódzkim, gdzie zostałby umieszczony w otwartej wolierze z innymi ptakami jego gatunku, aż do czasu wypuszczenia na wiosnę zdrowych osobników – dodaje Katarzyna Smolska.
Według zapowiedzi do końca przyszłego tygodnia mają zostać podjęte pierwsze próby odłowienia bociana. W działaniach ma uczestniczyć również lekarz weterynarii Krzysztof Linard. Dopiero po bezpiecznym schwytaniu ptaka będzie możliwy jego transport do ośrodka zajmującego się dzikimi zwierzętami.
Do tego czasu mieszkańcy proszeni są przede wszystkim o zachowanie dystansu, niedokarmianie bociana i unikanie prób podchodzenia do niego z bliska.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.