Było ciemno, chłodno, a cmentarz był już zupełnie pusty. Wtedy policjanci patrolujący teren usłyszeli z oddali wołanie o pomoc. Okazało się, że na miejscu od wielu godzin przebywał 53-letni mężczyzna, który ze względu na swoją niepełnosprawność nie był w stanie samodzielnie opuścić cmentarza.
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w Sopocie. Przed godziną 21 dyżurny miejscowej komendy skierował patrol w rejon cmentarza po informacji, że może tam przebywać osoba, z którą od kilku godzin nie było kontaktu.
Młodszy aspirant Radosław Kotwicki oraz sierżant Anna Składanowska rozpoczęli sprawdzanie terenu. W pewnym momencie usłyszeli dobiegający z oddali głos wzywający pomocy. Natychmiast ruszyli w tym kierunku.
Na miejscu odnaleźli 53-letniego mężczyznę. Jak się okazało, przebywał na cmentarzu od około ośmiu godzin. Był zmarznięty i wyczerpany. Przez cały ten czas nic nie jadł ani nie pił.
Jego telefon się rozładował, przez co nie mógł skontaktować się z rodziną ani wezwać pomocy. Dodatkowo, ze względu na swoją niepełnosprawność, nie był w stanie samodzielnie wydostać się z miejsca, w którym się znalazł.
Policjanci wezwali zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu 53-latek został przekazany pod opiekę rodziny.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.