30-letni obywatel Ukrainy Ivan P., poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, został przekazany polskim służbom po zatrzymaniu w Hiszpanii. 24 września na warszawskim lotnisku przejęli go funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Następnie mężczyzna został przewieziony do Aresztu Śledczego w Gdańsku.
Sprawa ma związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku wspólnie z funkcjonariuszami MOSG. Dotyczy ono między innymi tzw. zbrodni vatowskich na łączną kwotę przekraczającą 16 milionów złotych oraz posługiwania się podrobionymi dokumentami związanymi z nielegalnym zatrudnianiem cudzoziemców.
Według śledczych Ivan P. jest podejrzany o popełnienie 77 przestępstw. W latach 2018–2019, jako członek zarządu jednej z gdyńskich spółek, miał posłużyć się blisko tysiącem nierzetelnych faktur VAT o łącznej wartości ponad 16 milionów złotych. Dokumenty miały potwierdzać fikcyjne zakupy towarów i usług.
Śledczy ustalili, że ujęcie tych faktur w księgach rachunkowych spółki miało doprowadzić do uszczuplenia podatku VAT o ponad 3 miliony złotych. Mężczyzna jest też podejrzany o wystawienie 49 nierzetelnych faktur o łącznej wartości blisko 3 milionów złotych. W tym przypadku straty podatkowe miały wynieść kolejne 792 tysiące złotych.
Prokuratura zarzuca mu także udział w procederze związanym z nielegalnym pobytem i zatrudnianiem 284 cudzoziemców w Polsce w latach 2017–2020. Według śledczych wykorzystywano w tym celu sfałszowane dokumenty, między innymi orzeczenia lekarskie, zaświadczenia o odbyciu szkoleń BHP, formularze ZUS oraz dokumenty dotyczące powierzenia pracy cudzoziemcom.
Wśród zabezpieczonych materiałów miała znaleźć się również podrobiona pieczęć jednego ze szpitali.
Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy zbrodni vatowskiej. Grozi za nią od 5 do 25 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.
Sąd, na wniosek prokuratora, zastosował wobec Ivana P. trzymiesięczny tymczasowy areszt. Śledztwo nadal trwa, a prokuratura analizuje odpowiedzialność innych osób, które mogły współdziałać z podejrzanym.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.