Kłęby intensywnego, nieprzyjemnego dymu doprowadziły strażników miejskich do pustej działki w rejonie ulicy Wejherowskiej w Wejherowie. W stojącej tam metalowej beczce wypalane były przewody elektryczne. Strażnicy ugasili ogień, a kilka godzin później wrócili na miejsce.
Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego Straży Miejskiej w Wejherowie 31 sierpnia około godziny 9:25. Osoba zgłaszająca poinformowała, że w rejonie ulicy Wejherowskiej widoczne są kłęby śmierdzącego dymu.
Wysłany na miejsce patrol potwierdził zgłoszenie. Na pustej działce funkcjonariusze znaleźli metalową beczkę, w której wypalane były przewody elektryczne. W pobliżu nie było wówczas żadnej osoby, która mogłaby odpowiadać za rozpalenie ognia.
Strażnicy ugasili palenisko, a po ponad czterech godzinach przeprowadzili ponowną kontrolę tego miejsca.
W pobliżu beczki zastali mieszkańca Bolszewa. Mężczyzna nie przyznał się do rozpalenia ognia, potwierdził jednak, że wypalone przewody należały do niego.
Sprawa nie została zakończona. Straż Miejska prowadzi czynności wyjaśniające, które mają pozwolić ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz osobę odpowiedzialną za wypalanie kabli.
Po zgromadzeniu materiału sprawca ma zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.