Tu zaczynali lotnicy, którzy później walczyli na wojnie. Rumia upamiętni ich historię | WYWIAD

T
Tomasz Smuga
wtorek, 25 sierpnia 2026, 13:00
źródło: UM Rumia
źródło: UM Rumia

— Z przedwojennym lotniskiem w Rumi związanych jest wielu wspaniałych pilotów, którzy najpierw osiągali sukcesy w przedwojennym lotnictwie sportowym, potem zaś zapisali chwalebne karty w czasie II wojny światowej - przypomina Dariusz Rybacki, społeczny pełnomocnik burmistrza Rumi ds. historii miasta. W okolicy ronda Armii Krajowej wkrótce stanie pomnik przedwojennego pilota. Monument będzie hołdem dla lotników Aeroklubu Gdańskiego, którego bazą w okresie międzywojennym była Rumia.

Tomasz Smuga: Jednym z ciekawych wątków w historii Rumi jest lotnictwo, a mianowicie baza lotników Aeroklubu Gdańskiego, która w okresie międzywojennym znajdowała się właśnie w Rumi. Czytałem, że jako hołd dla lotników ma powstać pomnik przedwojennego pilota. Sylwetka ma nawiązywać do Ryszarda Dyrgałły. Dlaczego właśnie wybór padł na tę postać?

Dariusz Rybacki: Z przedwojennym lotniskiem w Rumi związanych jest wielu wspaniałych pilotów, którzy najpierw osiągali sukcesy w przedwojennym lotnictwie sportowym, potem zaś zapisali chwalebne karty w czasie II wojny światowej. Ryszard Dyrgałła to jednak postać szczególna. Urodził się w Szarleju (dzisiejsza dzielnica Piekar Śląskich) w 1910 roku. Po ukończeniu gimnazjum wyjechał na studia lotnicze do Gdańska, a krótko po przyjeździe na Pomorze wstąpił w szeregi Aeroklubu Gdańskiego, co związało go mocno z aeroklubową siedzibą: Rumią. Na lotnisku w Rumi pełnił funkcję instruktora szybownictwa. Uznawano go za jednego z najlepszych szybowników przedwojennej Polski. W czasie II wojny światowej służył w składzie tzw. Photographic Reconnaissance Unit, jednostki RAF wykonującej tajne misje polegające na tworzeniu dokumentacji fotograficznych z dużych wysokości. Po wojnie wyemigrował do Argentyny, potem zaś przeniósł się do Brazylii, gdzie zmarł w 1970 roku. Jego rodzina mieszka w tym kraju po dziś dzień - jesteśmy z nią w stałym kontakcie. 

TS: Jego awaryjny skok ze spadochronem nad Rumią w 1935 roku był szeroko opisywany w ówczesnej prasie. Jak dokładnie wyglądało to wydarzenie?

DR: Jednym z najbardziej znanych zdarzeń z udziałem Ryszarda Dyrgałły jest katastrofa lotnicza z lipca 1935 roku. Podczas wykonywania akrobacji lotniczych, awarii uległo skrzydło jego szybowca. Maszyna zaczęła spadać z wysokości około 1100 metrów. Nie zastanawiając się długo, Dyrgałła wyskoczył z kabiny i wylądował na ziemi na spadochronie. Choć zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, ostatecznie nasz pilot wyszedł z sytuacji bez szwanku. Zajście było szeroko komentowane w prasie, a szczęśliwego szybownika spotkało w związku z nim nietypowe wyróżnienie. Otrzymał ustanowioną w 1922 roku odznakę złotej gąsienicy przyznawaną tym pilotom, którzy… uratowali swoje życie, skacząc ze spadochronem ze spadającego samolotu.

TS: Co ma symbolizować pilot przedstawiony tuż po lądowaniu ze spadochronem?

DR: Pomnik będzie poświęcony wszystkim rumskim pilotom, nie tylko Ryszardowi Dyrgalle, ale zależało nam na tym, aby odnosił się do konkretnej sytuacji. Dlatego postawiliśmy na pilota w przedwojennym kombinezonie zwijającego czaszę spadochronu. W ten sposób, poza oczywistymi funkcjami estetycznymi i symbolicznymi, planowana inwestycja będzie miała też wymiar edukacyjny. O wydarzeniach z lipca 1935 roku będzie można odtąd opowiadać pod pomnikiem uczniom rumskich szkół, dla których regularnie organizujemy wycieczki i lekcje historyczne. Zależy nam, aby mieszkańcy pamiętali o lokalnym epizodzie lotniczym - przypominając o nim, walczymy ze stereotypem "sypialni Gdyni" i "miasta bez historii". Rumia ma swoją bogatą tożsamość - wątek lotniczy jest tylko jednym z jej elementów składowych. 

TS: Czy wiadomo kiedy pomnik powstanie, od kiedy będzie można go podziwiać? Dlaczego wybór padł na lokalizację przy rondzie Armii Krajowej?

DR: Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pomnik planujemy ustawić w 2027 roku. Stanie przy rondzie Armii Krajowej z trzech powodów: jest to miejsce reprezentacyjne, w tej okolicy znajdowała się brama wjazdowa na teren lotniska, a ponadto na pobliskiej ulicy Żwirki i Wigury postawiliśmy w ostatnich latach tablice informacyjne i modele przedwojennych samolotów, tworząc tym samym Aleję Lotniczą. Ulica Żwirki i Wigury łączyła przed wojną dworzec kolejowy z dworcem lotniczym. Pomnik na biegu tej trasy pasuje więc jak ulał. 

TS: Wróćmy do samego lotnictwa w Rumi. Co sprawiło, że właśnie Rumia stała się bazą Aeroklubu Gdańskiego?

DR: Początki Aeroklubu Gdańskiego datowane są na 12 lipca 1929 roku. Tego dnia w Domu Akademickim Bratniej Pomocy w Gdańsku odbyło się zebranie entuzjastów latania, polskich studentów Technische Hochschule der Freien Stadt Danzig (przyszłej Politechniki Gdańskiej). Założenie Aeroklubu wobec nieprzychylnej postawy władz Wolnego Miasta Gdańska było dla młodych Polaków nie lada wyzwaniem. Sąd gdański zgodził się zarejestrować związek dopiero w marcu 1931 roku, jednak przy okazji zabroniono członkom Aeroklubu korzystania z lotniska w Gdańsku-Wrzeszczu. Oficjalnym powodem był rzekomo wzmożony ruch lotniczy. W rzeczywistości samoloty lądowały w tym miejscu zaledwie dwa razy dziennie. Oczywistym było, że przyszli lotnicy muszą poszukać odpowiedniego miejsca na terenie Polski. Początkowo członkowie Aeroklubu, korzystając z przychylności Morskiego Dywizjonu Lotniczego, korzystali z pola wzlotów i pomieszczeń naprawczych zlokalizowanych w Pucku, jednak jeszcze w 1931 roku przenieśli się do Rumi, w której od kilku lat funkcjonowała już niewielka placówka wojskowa. I tak nasza miejscowość stała się aeroklubową siedzibą. 

TS: Jak wyglądało codzienne życie na rumskim lotnisku w okresie międzywojennym?

DR: Działalność Aeroklubu Gdańskiego od początku koncentrowała się na szkoleniu nowych pilotów oraz lotnictwie sportowym. W Rumi organizowano zawody, w których poza miejscowymi aeroklubowiczami, uczestniczyli też członkowie innych aeroklubów II Rzeczpospolitej. Atrakcją dla mieszkańców okolic były też różnego rodzaju pokazy i festyny lotnicze. Od 1935 roku rumskie lotnisko zyskało kolejną funkcję - uruchomiono w jego obrębie pełnoprawny cywilny port lotniczy. Wybudowano dworzec dla pasażerów samolotów. Odtąd z Rumi można było dolecieć najpierw do Warszawy, potem zaś innych stolic europejskich - i nie tylko. Pod koniec lat trzydziestych w Rumi planowano też uruchomić oficjalną montażownię amerykańskiej firmy Lockheed produkującej nowoczesne samoloty pasażerskie serii Electra. 

TS: Jak dużą rolę Rumia odgrywała w rozwoju polskiego lotnictwa w okresie międzywojennym?

DR: Rumia odgrywała bardzo ważną rolę - wynikało to z faktu, że istniejące na terenie osady lotnisko obsługiwało Gdynię, a ta - jak wiadomo - była przed wojną polskim oknem na świat. To dlatego przez obiekt przewijali się najważniejsi politycy, a także, jakbyśmy ich dzisiaj nazwali, celebryci. Na przykład 20 lipca 1934 roku w Rumi wylądowali słynni bracia Adamowiczowie: Bolesław i Józef. Zasłynęli oni przelotem nad Atlantykiem, którego dokonali zaledwie kilka tygodni wcześniej na pokładzie samolotu dalekodystansowego Bellanca J-300 Special nazwanego „City of Warsaw” („Miasto Warszawa”).

TS: Jakich najbardziej znanych pilotów i lotników związanych z Rumią warto dziś przypominać?

DR: Przez Rumię przewijali się bardzo zdolni piloci: Michał Offierski, Witold Frąckowiak, Edmund Jereczek, Wiktor Leja, Antoni Matheus czy wspomniany Ryszard Dyrgałła. Latanie było dla nich całym życiem, a Rumia kuźnią umiejętności. Warto dodać, że, jako pionierzy odkrywający nową technologię i jej możliwości, cieszyli się dużą popularnością wśród społeczeństwa, a o ich wyczynach rozpisywały się gazety. 

TS: Czy w przestrzeni miasta zachowały się jeszcze ślady dawnego lotniska, które mogą być dla mieszkańców niewidocznym na pierwszy rzut oka świadectwem tej historii?

DR: Jedynymi śladami po lotnisku są: schron niemiecki z czasów II wojny światowej stojący w pobliżu ronda Armii Krajowej i pozostałości bramy wjazdowej na teren lotniskowej radiostacji przy ulicy Dębogórskiej. Oba obiekty zrewitalizowaliśmy i ustawiliśmy przy nich tablice. Po wojnie lotnisko jeszcze przez kilka lat służyło jako zapasowe lądowisko wojskowe, potem zaś zostało zamknięte, a jego rozległy obszar przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową. Rozwój tejże usunął wszystkie ślady dawnych hal montażowych czy hangarów. 

TS: Czy planowane są kolejne działania, które pozwolą jeszcze mocniej przypomnieć lotniczą historię Rumi, np. stworzenie szlaku historycznego lub ekspozycji?

DR: Cały czas szukamy pamiątek związanych z rumskim lotniskiem - po to, aby móc wyeksponować je w powstałym w 2025 roku Muzeum Miasta Rumi. Ostatnimi czasy do naszych zbiorów trafiły nieznane wcześniej zdjęcia lotniska z czasów okupacji niemieckiej. Szukamy również potomków rumskich pilotów. Wielu z nich odnajdujemy poza granicami Polski - w Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy wspomnianej Brazylii. Kontakt z wnukami i prawnukami naszych lokalnych bohaterów daje okazje, aby zdobyć nieznane dotąd materiały - i w ten sposób skleić ze sobą kolejne fragmenty naszego lokalnego dziedzictwa. 

TS: Dziękuję za rozmowę.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.

Wiadomości

Problemy kadrowe i sytuacja SOR-u. Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu
Nowe
wtorek, 25 sierpnia 2026

Problemy kadrowe i sytuacja SOR-u. Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu

Nowoczesna sieć w szkole w Główczycach. Placówka otrzyma nowy sprzęt
Nowe
wtorek, 25 sierpnia 2026

Nowoczesna sieć w szkole w Główczycach. Placówka otrzyma nowy sprzęt

Jak rozpoznać, że włosy wypadają za bardzo? Objawy, których nie warto ignorować
Materiał partnera
Nowe
wtorek, 25 sierpnia 2026

Jak rozpoznać, że włosy wypadają za bardzo? Objawy, których nie warto ignorować

Tu zaczynali lotnicy, którzy później walczyli na wojnie. Rumia upamiętni ich historię | WYWIAD
wtorek, 25 sierpnia 2026

Tu zaczynali lotnicy, którzy później walczyli na wojnie. Rumia upamiętni ich historię | WYWIAD

30 proc. Polaków czuje zagrożenie przez hulajnogi | ANKIETA
wtorek, 25 sierpnia 2026 3

30 proc. Polaków czuje zagrożenie przez hulajnogi | ANKIETA

Straż Graniczna szuka nowych funkcjonariuszy. Pensja przekracza 6 tys. zł netto
wtorek, 25 sierpnia 2026

Straż Graniczna szuka nowych funkcjonariuszy. Pensja przekracza 6 tys. zł netto

Czy quiz na kierunek studiów wystarczy? Sprawdź, kto odnajdzie się w cyberbezpieczeństwie
Materiał partnera
Nowe
wtorek, 25 sierpnia 2026

Czy quiz na kierunek studiów wystarczy? Sprawdź, kto odnajdzie się w cyberbezpieczeństwie

Nowe przepisy już działają. Sześć małżeństw jednopłciowych zarejestrowanych
wtorek, 25 sierpnia 2026 20

Nowe przepisy już działają. Sześć małżeństw jednopłciowych zarejestrowanych

Eko Dolina buduje nowy PSZOK. Inwestycja za blisko 6 mln zł
wtorek, 25 sierpnia 2026

Eko Dolina buduje nowy PSZOK. Inwestycja za blisko 6 mln zł

Zielone perełki Wejherowa nagrodzone. Te ogrody zachwyciły jury
wtorek, 25 sierpnia 2026 1

Zielone perełki Wejherowa nagrodzone. Te ogrody zachwyciły jury

Nasze kamery

Zobacz wszystkie →