Groźnie wyglądające zdarzenie z udziałem nastolatka jadącego hulajnogą elektryczną miało miejsce kilka dni temu w Wejherowie. Chłopiec po zderzeniu z samochodem przeleciał nad maską pojazdu i upadł po jego drugiej stronie.
Mimo dramatycznego przebiegu sytuacji nie odniósł poważnych obrażeń. Jak podkreśla policja, ogromne znaczenie mógł mieć kask ochronny, który miał na głowie.
Na miejscu pracowali policjanci wejherowskiej drogówki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca samochodem osobowym, skręcając w prawo, nie ustąpiła pierwszeństwa nastolatkowi, który prawidłowo poruszał się hulajnogą elektryczną po chodniku.
Siła uderzenia była znaczna. Chłopiec przeleciał nad maską auta, obrócił się w powietrzu, a następnie upadł za pojazdem.
Na miejsce skierowano patrol drogówki oraz zespół ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren, przeprowadzili oględziny i sporządzili dokumentację zdarzenia. Sprawdzono również trzeźwość uczestników – zarówno kierująca samochodem, jak i nastolatek byli trzeźwi.
Policjanci ustalili także, że chłopiec miał wymagany wiek do poruszania się hulajnogą elektryczną oraz posiadał kartę rowerową.
Choć zdarzenie wyglądało bardzo poważnie, nastolatek nie wymagał przewiezienia do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że przed najgroźniejszymi skutkami mógł ochronić go kask.
Kierująca samochodem została ukarana mandatem w wysokości 2500 złotych. Na jej konto trafiło również 10 punktów karnych.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.