Zgłoszenie brzmiało poważnie. W jednym z gdańskich parków od dwóch dni miało przebywać przywiązane do drzewa zwierzę przypominające lisa lub psa. Na miejsce skierowano patrol Straży Miejskiej. Gdy funkcjonariusze dotarli do wskazanej lokalizacji, szybko okazało się, że tajemniczy czworonóg nie potrzebuje ani pomocy weterynarza, ani spaceru.
Do nietypowej interwencji doszło w niedzielny, 14 czerwca, wieczór. Na numer alarmowy Straży Miejskiej wpłynęło zgłoszenie od zaniepokojonej mieszkanki. Kobieta poinformowała, że w parku przy ulicy Tysiąclecia znajduje się zwierzę przypominające lisa lub psa, przywiązane do drzewa.
— Zaniepokojona mieszkanka nie potrafiła dokładnie określić gatunku, ale była pewna, że potrzebna jest pomoc. Jak sama mówiła stoi tam już drugi dzień z rzędu, dlatego postanowiła poprosić o interwencję. Na miejsce skierowano patrol strażników z Referatu Ekologicznego. Poproszono również osobę zgłaszającą, by wskazała dokładną lokalizację. Funkcjonariusze ruszyli więc na poszukiwania tajemniczego czworonoga ukrytego wśród krzaków - informuje gdańska Straż Miejska.
Zagadka została rozwiązana po dotarciu na miejsce. Przy drzewie rzeczywiście znajdował się „lis” – miał futerko, ogon i charakterystyczny pyszczek. Problem polegał na tym, że był wykonany z pluszu.
Okazało się, że całe zamieszanie wywołała pozostawiona zabawka. Pluszowy „lis” nie wymagał żadnej pomocy, a interwencja zakończyła się równie szybko, jak się rozpoczęła.
Straż Miejska podkreśla jednak, że mimo fałszywego alarmu nie ma powodów do krytykowania zgłaszającej. Funkcjonariusze zaznaczają, że zdecydowanie wolą sprawdzić kilka podobnych zgłoszeń niż przeoczyć sytuację, w której prawdziwe zwierzę mogłoby potrzebować pomocy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.