Izba Administracji Skarbowej w Gdańsku kieruje zawiadomienie do prokuratury w związku z wypowiedzią Krzysztofa Stanowskiego. Twórca Kanału Zero ostro skrytykował urzędniczkę Krajowej Administracji Skarbowej.
Chodzi o sprawę jednej z restauracji w Gdańsku. Urzędniczki skarbówki podczas zakupu kontrolowanego ustaliły, że lokal naliczył 8 proc. VAT zamiast 23 proc. od pizzy z krewetkami. Owoce morza objęte są wyższą stawką. Kontrola zakończyła się wystawieniem mandatu na 2,5 tys. zł.
— Z dumą wprowadzamy do menu najdroższą pizzę w historii naszego lokalu. Cena: jedyne 2500 zł za sztukę! Spokojnie, to nie inflacja, to Urząd . Okazuje się, że nabicie pizzy z krewetkami na 8% VAT zamiast na 23% to w Polsce zbrodnia wyceniana przez urzędników na okrągłe dwa i pół tysiąca złotych mandatu. Podobno owoce morza to luksus, ale nie spodziewałem się, że nasza krewetka będzie miała cenę jak z ekskluzywnej restauracji w Monako. Mandat zapłacony, stawka VAT poprawiona. Zapraszamy na pizzę z krewetkami – teraz już w standardowej cenie, ale smakuje jak te za 2,5 koła! - napisali w swoich mediach społecznościowych właściciele gdańskiej restauracji.
Całą sprawę w programie „Mazurek & Stanowski” emitowanym w Kanale Zero skomentował Krzysztof Stanowski.
— Babsko obrzydliwe. (…) Przecież ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik - mówił twórca Kanału Zero.
Na te słowa na zwołanej konferencji prasowej zareagował minister finansów Andrzej Domański.
— W ostatnich dniach w mediach pojawił się absolutnie obrzydliwy, plugawy wręcz komentarz dotyczący jednej z naszych urzędniczek, która wykonywała swoje czynności - mówił Domański zapowiadając reakcję w tej sprawie. - O ile dziennikarze, publicyści mają oczywiście prawo atakować polityków, to nigdy nie pozwolę na ataki na urzędników Krajowej Administracji Skarbowej - dodał.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku skierował do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wraz z wnioskiem o objęcie czynu ściganiem z urzędu.
Stanowski na X w swoim stylu skomentował całą sytuację, pisząc, że"ta kobieta, która szuka takiej pizzy tylko po to, żeby przedsiębiorca miał problem z odpowiednią stawką VAT, i która po zjedzeniu pizzy z krewetkami nabija sobie grzywnę w wysokości 2500 złotych, zasługuje tylko na publiczne upokorzenie i stygmatyzację".
Opinie internautów w tej sprawie są podzielone. Jedni bronią urzędniczki, która przestrzegała przepisów prawa, a inni twierdzą, że przesadziła.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.