Miłośnicy biegania ponownie spotkali się na trasie Luzińskiej Dziesiątki. Wydarzenie, które przez lata rozwinęło się z niewielkiej lokalnej inicjatywy, dziś przyciąga uczestników nie tylko z Luzina i okolicznych gmin, ale także z różnych części Pomorza.
O rozwoju imprezy i jej rosnącej popularności mówił wójt gminy Luzino.
– Biegać to zdrowo. Na początku startowało 10-15 osób z Luzina, a teraz jest 50-200 osób. O to właśnie chodzi, żeby zarazić naszych mieszkańców do aktywnego spędzenia czasu. Bo przecież 5 kilometrów czy 10, na pewno niektórzy biegną dla lokaty, dla czasu, ale zdecydowana większość po prostu biegnie rekreacyjnie, żeby się spotkać, żeby pobiegać. Bo to jest naprawdę fajna impreza, wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni. Można poznać nowych ludzi i to jest najciekawsze – powiedział Jarosław Wejer, wójt gminy Luzino.
– Bieganie to jest zdrowie. Można wtedy utrzymać swoją wagę, nie trzeba się martwić, że człowiek przybiera. Na pewno kondycja pomaga też w pracy zawodowej, bo to jest po prostu fajnie, że się człowiek czuje. No i tak, jak lekarze zalecają, jest to potrzebne dla dobrego układu krążenia – dodał Jarosław Wejer.
W organizację wydarzenia od lat angażują się lokalni pasjonaci biegania.
– Mamy tu fantastycznych pasjonatów sportu, ale też jest sekcja biegaczy Kaszubi Luzino, którzy organizują to i dziękuję im za to, że są, że oni pilnują tego wszystkiego, że organizują, poświęcają swój prywatny czas po to, żebyśmy my wszyscy mieszkańcy Luzina i praktycznie z okolicznych gmin, ale nie tylko, bo z całego Pomorza tu są zawodnicy, po prostu mogli spotkać się i biegać. Kaszubi Luzino to jest to, co ich nakręca, biegają, tu są krótkie dystanse, biegają maratony, półmaratony, także za to im dziękuję, bo gdyby nie ich zaangażowanie, nie byłoby tego biegu – powiedział wójt gminy Luzino.
– Są nagrody za pierwsze, drugie, trzecie miejsce, fajne statuetki, figurki, medale dla każdego, ale również później losowanie po biegu nagród – dodał Jarosław Wejer.
– Za pierwsze miejsce jest 300 złotych, za drugie 200 i za trzecie 100 złotych. To nie tylko są pieniądze, są również nagrody rzeczowe, jedna nagroda jest od wójta gminy Luzino, a druga jest z LZS-u, więc bardzo dużo jest nagród – powiedziała Justyna Kankowska, organizatorka biegu Luzińska Dziesiątka.
Nie bez znaczenia pozostaje także sama trasa, która od kilku lat prowadzi przez leśne tereny.
– Trasa w leśnym klimacie. Kiedyś mieliśmy start spod gimnazjum, ale wszystko przenieśliśmy do lasu, tak, żeby była atmosfera taka, powiedzmy, piknikowa. Start w lesie, meta w lesie i z tego co słyszałam, to wszyscy są bardzo zadowoleni i podoba się im taki klimat – dodała Justyna Kankowska.
Wśród uczestników nie zabrakło osób, które regularnie startują w lokalnych zawodach biegowych.
– Udział biorę właściwie drugi raz. Kiedyś brałam udział, jak jeszcze była Luzińska Piętnastka i teraz drugi raz na Luzińskiej Dziesiątce. Bardzo lubię tutaj te lokalne biegi. Staram się brać udział w biegach dookoła Wejherowa i dlatego jestem dzisiaj tutaj – powiedziała Emilia Wrosz, jedna z uczestniczek biegu.
– Biegać warto dla kondycji i dla frajdy. Biegam z przerwami już jakieś 10 lat. O maratonie nadal jeszcze marzę – dodała Emilia Wrosz.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.