22.04.2026 15:45 1 TS

Memoriał zamiast zapomnienia. Wejherowo uczci olimpijczyka z Meksyku Huberta Skrzypczaka | ROZMOWA

źródło: Twoja Telewizja Morska (archiwum)

To był człowiek, który miał ogromny wpływ na nasze sukcesy. Wyszkolił wielu znakomitych zawodników, mnie również bardzo pomógł w pracy trenerskiej. Naprawdę wiele mu zawdzięczamy - mówi Wojciech Wasiakowski, założyciel WKB Gryf Wejherowo. Z inicjatywy klubu w Wejherowie zorganizowany zostanie Memoriał im. Huberta Skrzypczaka. Poznaliśmy termin tego bokserskiego święta.

Tomasz Smuga: Nieżyjący już dziś Hubert Skrzypczak zapisał piękną kartę w historii wejherowskiego, ale także krajowego sportu. Przypomnę, że w 1968 roku wywalczył brązowy medal podczas Igrzysk Olimpijskich w Meksyku w wadze papierowej. Dzięki inicjatywie waszego klubu uczczona zostanie pamięć boksera – zorganizujecie memoriał jego imienia.

Wojciech Wasiakowski: W pierwszej kolejności przygotowujemy mistrzostwa Polski, więc do memoriału przejdziemy po nich, ale znamy już termin. Mogę zdradzić, że odbędzie się on 5 września.

TS: Pamiętam, że Hubert Skrzypczak współpracował także z waszym klubem, trenował młodych adeptów. Jak wspominacie ten okres?

WW: Wiele osób mogłoby powiedzieć, że to slogan, ale tak naprawdę pan Hubert był dla wielu z nas drugim ojcem. Wspominamy go bardzo dobrze. Współpracowaliśmy przez kilka lat, widywaliśmy się codziennie po kilka godzin. To był człowiek, który miał ogromny wpływ na nasze sukcesy. Wyszkolił wielu znakomitych zawodników, mnie również bardzo pomógł w pracy trenerskiej. Naprawdę wiele mu zawdzięczamy.

TS: Pamiętam taką pana wypowiedź z rozmów z Hubertem Skrzypczakiem – że gdy wygrywał, wszyscy się cieszyli, ale gdy przegrywał, bał się wychodzić na miasto.

WW: Ta wypowiedź zapadła mi w pamięci, bo pan Hubert powtarzał ją kilkukrotnie. Mówił, że my, jako ludzie, mamy skłonność do oceniania. Bardzo przeżywał swoje walki. Kiedy wygrywał, chodził dumny po mieście, ale gdy zdarzyła się porażka, zastanawiał się, czy przez dwa tygodnie w ogóle wychodzić z domu, czy mieszkańcy nie będą go zaczepiać. Było mu po prostu wstyd i było mu sportowo smutno, że nie odniósł kolejnego zwycięstwa.

TS: Jak pan dziś wspomina Huberta Skrzypczaka?

WW: To był wspaniały człowiek. Oprócz wielkich osiągnięć sportowych był też osobą, która każdemu życzyła dobrze. Z każdym potrafił współpracować, zawsze był uśmiechnięty, służył radą i nigdy nie odmawiał wsparcia. Angażował się we wszystkie inicjatywy sportowe i okołosportowe. Zawsze był dostępny dla mieszkańców Wejherowa.

TS: Wróćmy do memoriału. To kolejny krok w upamiętnieniu jego sportowych sukcesów.

WW: Zabiegałem o to, by pan Hubert otrzymał statuetkę Jakuba Wejhera. Wtedy powiedział mi, że miał poczucie, iż Wejherowo o nim nie pamięta – że nigdy nie został tu odpowiednio uhonorowany, nawet za medal olimpijski. Ja chciałbym, żeby o nim pamiętano zawsze. To najbardziej utytułowany sportowiec w historii Wejherowa, jedyny medalista olimpijski z naszego miasta. Chciałbym, aby jego nazwisko na stałe zapisało się w historii Wejherowa.

TS: Dodam tylko, że był też mistrzem Europy z Rzymu (1967) i wicemistrzem z Berlina (1965). W jakiej formie odbędzie się memoriał?

WW: Chciałbym, żeby miał nowoczesną formę. Nie będzie to typowy, otwarty turniej, ale raczej gala złożona z 10–12 zakontraktowanych walk. Do tego pełna oprawa – oświetlenie, odpowiednia scenografia, catering. Chcemy stworzyć wydarzenie na wysokim poziomie, tak by kibice mogli obejrzeć naprawdę dobre widowisko sportowe.

TS: Jakie kluby zamierzacie zaprosić?

WW: Chciałbym, żeby wystąpili nasi zawodnicy – mamy pięściarzy ze ścisłej krajowej, a nawet światowej czołówki. Chcemy ich zaprezentować, a przeciwników dobierzemy na jak najwyższym poziomie. Będziemy ich szukać w całej Polsce, a być może także w Europie.

TS: Dziękuję za rozmowę.

Został uznany najwybitniejszym polskim pięściarzem w wadze papierowej

Hubert Skrzypczak urodził się 29 września 1943 roku w Wejherowie. Był wybitnym polskim bokserem. Na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku w 1968 roku zdobył brązowy medal w wadze papierowej, po trzech zwycięskich walkach i porażce w półfinale z Koreańczykiem Jee Yong-ju.

W kolejnych latach rywalizował głównie w wadze muszej, odnosząc liczne sukcesy na krajowych i międzynarodowych ringach. Był mistrzem Europy z Rzymu (1967) i wicemistrzem z Berlina (1965). Wielokrotnie stawał także na podium mistrzostw Polski – zdobył tytuł mistrza kraju w 1970 roku oraz pięciokrotnie sięgał po wicemistrzostwo.

W trakcie swojej imponującej kariery stoczył 243 walki, z czego 208 wygrał, 3 zremisował i 32 przegrał. Przez miesięcznik "Boks" został uznany najwybitniejszym polskim pięściarzem w wadze papierowej w historii.

Huber Skrzypczak zmarł w listopadzie 2025 roku w wieku 82 lat. Legenda polskiego boksu spoczęła na cmentarzu przy ul. Roszczynialskiego.

W poniedziałek, 27 kwietnia, po godz. 20 w podcaście "Sportowa Fala" w radio Norda FM gościem będzie Wojciech Wasiakowski, który opowie o memoriale i ostatnich sukcesach klubu.

źródło: archiwum Norda FM

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...