11.04.2026 11:00 0 MS/Prokuratura w Słupsku

Nowe ustalenia po tragedii w Ustce. Śledczy wykluczają alkohol i narkotyki

Zdjęcie ilustracyjne

Sprawa brutalnej zbrodni w Ustce, która wstrząsnęła opinią publiczną w całym kraju, wchodzi w kolejny etap. Najnowsze ustalenia śledczych rzucają nowe światło na przebieg tragedii i jednocześnie rodzą jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi.

Kluczowe wyniki badań: sprawca był trzeźwy

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Słupsku, do akt sprawy trafiła opinia biegłych z zakresu badań toksykologicznych. Wynika z niej jednoznacznie, że 44-letni Piotr K., były funkcjonariusz Służba Ochrony Państwa, w chwili ataku nie znajdował się pod wpływem alkoholu, narkotyków ani żadnych substancji odurzających czy psychotropowych.

To ustalenie ma ogromne znaczenie dla śledztwa. Wyklucza bowiem jeden z najczęściej pojawiających się w podobnych sprawach czynników i sprawia, że motyw działania sprawcy staje się jeszcze trudniejszy do wyjaśnienia.

Wciąż brak kluczowej opinii psychiatrycznej

Choć wyniki badań toksykologicznych są już znane, śledczy nadal czekają na opinię, która może okazać się decydująca dla dalszego przebiegu sprawy. Podejrzany został poddany jednorazowemu badaniu psychiatrycznemu przez dwóch biegłych specjalistów. Miało ono odpowiedzieć na pytanie, czy w chwili popełnienia czynów był poczytalny.

Na ten moment opinia nie została jeszcze sporządzona. Od jej treści zależeć będzie nie tylko dalszy kierunek postępowania, ale również ewentualna odpowiedzialność karna podejrzanego.

Dramatyczny przebieg zdarzeń

Do tragedii doszło 26 stycznia, podczas rodzinnego pobytu w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej w Ustce. 44-letni funkcjonariusz z 23-letnim stażem w SOP spędzał czas z rodziną u teściów. Wieczór przebiegał spokojnie, podczas gry w karty. Około godziny 21:30 doszło jednak do nagłego i brutalnego ataku.

Mężczyzna zaatakował nożem członków swojej rodziny.

Najtragiczniejszy bilans tego zdarzenia to śmierć czteroletniej córki. Pomimo długiej i intensywnej reanimacji dziecka nie udało się uratować. Ranne zostały również inne osoby – żona napastnika, jego syn oraz teściowie. Wszyscy trafili do szpitali.

Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa córki oraz usiłowania zabójstwa czterech członków rodziny. Przyznał się do zarzucanych mu czynów i został tymczasowo aresztowany. Śledczy zapowiadają, że w najbliższych dniach skierują do sądu wniosek o przedłużenie aresztu o kolejne trzy miesiące. Po tragedii mężczyzna został najpierw zawieszony, a następnie wydalony ze służby w Służba Ochrony Państwa. Grozi mu najwyższy wymiar kary – dożywotnie pozbawienie wolności.

Sprawa, która wciąż nie daje odpowiedzi

Nowe ustalenia, zamiast zamykać sprawę, jeszcze bardziej ją komplikują. Brak wpływu alkoholu czy narkotyków oznacza, że przyczyny tragedii należy szukać gdzie indziej. Kluczowe pytanie pozostaje niezmienne: co doprowadziło do tak dramatycznych wydarzeń?

Odpowiedź może przynieść dopiero opinia psychiatryczna. Do tego czasu sprawa z Ustki pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających i tajemniczych zbrodni ostatnich miesięcy.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...