19.02.2026 14:41 1 MW/TTM
Ptasia grypa ponownie atakuje. O przypadkach padłych ptaków, które zakażone były wirusem H5N1 i zostały ujawnione na Zatoce Puckiej, poinformowano podczas spotkania w puckim starostwie.
W czwartek, 19 lutego w puckim starostwie miało miejsce spotkanie służb oraz przedstawicieli zarządzania kryzysowego w powiecie i gminach ziemi puckiej, które związane było z wykryciem przypadków wysoce zjadliwej grypy ptaków
— W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, jest większe natężenie upadków ptaków dzikich, natomiast jeśli chodzi o rozpoznanie wirusa, to pobieramy próby, wysyłamy je do laboratorium Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Na chwilę obecną mamy trzy próby dodatnie, czyli mamy ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków, oczywiście wśród ptaków dzikich mówił Twojej Telewizji Morskiej Marek Karwacki, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Pucku.
fot. Mieszko Weltrowski
fot. Mieszko Weltrowski
fot. Mieszko Weltrowski
fot. Mieszko Weltrowski
fot. Mieszko Weltrowski
fot. Mieszko Weltrowski
— Na razie są to pojedyncze przypadki. Chcemy spotkać się z przedstawicielami gmin i odpowiednimi instytucjami w sprawie konieczności obserwacji tego, co się dzieje na brzegu Zatoki Puckiej i na samej Zatoce Puckiej — dodał Tomasz Herrmann, wicestarosta pucki.
Spotkanie miało więc na celu uruchomienie poszczególnych działań, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się choroby, która o ile nie jest szkodliwa dla ludzi, to może przenosić się na ptaki domowe czy hodowlane, a sporadycznie także na inne zwierzęta domowe, jak na przykład koty, co miało już miejsce w naszym kraju.
— Na świecie są przypadki zachorowania na ptasią grypę ludzi, ale w Unii Europejskiej, takich przypadków nie było. Niemniej należy zachować ostrożność i stosować środki zabezpieczające — dodał Marek Karwacki, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Pucku.
Tyczy się to każdego z nas, kto podczas chociażby spaceru może zetknąć się z chorymi czy padniętymi ptakami.
— Ważne jest to, żeby do ptaków po prostu się nie zbliżać, bo nigdy nie wiadomo czy już nie są zarażone wirusem, a jeżeli widzimy padłe zwierzę, powinniśmy poinformować odpowiednie służby — podsumował Tomasz Herrmann, wicestarosta pucki.
Tak aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i w ten sposób zabezpieczyć przede wszystkim hodowle ptaków w naszym regionie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.