05.02.2026 12:01 0 OR/Prokuratura Okręgowa w Słupsku
Śledczy w Słupsku potwierdzili kolejny, wstrząsający element sprawy zabójstwa Mateusza D., do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku. Do akt postępowania dołączono opinię biegłego z zakresu badań DNA, z której jednoznacznie wynika, że ludzka lewa ręka znaleziona 17 grudnia 2025 roku przy wiacie śmietnikowej należała do ofiary.
Okoliczności, w jakich fragment ciała znalazł się w tym miejscu, są nadal szczegółowo weryfikowane.
Przypomnijmy, do zbrodni doszło 24 listopada 2025 roku w jednym z mieszkań na terenie Słupska. Jak ustalili śledczy, Alan G. w łazience mieszkania zadał Mateuszowi D. pięć śmiertelnych ciosów w okolice serca, a następnie, przy użyciu noży, dokonał poćwiartowania ciała.
Sprawca nie poprzestał na samym zabójstwie. Kilka dni później posłużył się telefonem należącym do ofiary, z którego wysłał do matki Mateusza D. wiadomość SMS z żądaniem 100 tysięcy złotych okupu, sugerując, że mężczyzna wciąż żyje i może zostać „uwolniony”.
W toku postępowania ustalono również, że Alan G. próbował wprowadzić organy ścigania w błąd. Zgłosił się na policję i złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie, twierdząc, że padł ofiarą rozboju, którego miał się dopuścić Mateusz D. Informacja ta okazała się całkowicie nieprawdziwa.
W związku z tymi ustaleniami Alanowi G. postawiono trzy poważne zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem połączonego ze zbezczeszczeniem zwłok, usiłowania wymuszenia rozbójniczego, fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Jak wynika z jego zeznań, motywem zbrodni był rabunek mienia należącego do ofiary.
Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Słupsku zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Alana G. na trzy miesiące. Decyzja ta została uwzględniona, a podejrzany nadal przebywa w areszcie. Śledczy podkreślają, że wcześniej nie był on karany sądownie.
Za zabójstwo popełnione ze szczególnym okrucieństwem grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.