03.02.2026 13:30 0 OR/KMP w Gdańsku

Mróz i dramat na ulicach. Policjantki zapobiegły tragedii

fot. KMP w Gdańsku

Silny mróz sprawia, że każda chwila spędzona na zewnątrz może być realnym zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia. O tym, jak ważna jest czujność i reagowanie na potrzeby innych, przekonało się dwóch mężczyzn, którym pomogły policjantki będące poza służbą.

Niskie temperatury szczególnie zagrażają osobom w kryzysie bezdomności, nietrzeźwym, chorym lub tym, którzy doznali urazu. Policjanci przypominają, że w takich sytuacjach nie wolno być obojętnym – czasem wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, by zapobiec tragedii.

Do pierwszego zdarzenia doszło w niedzielę, 1 lutego tuż przed godziną szóstą rano. Funkcjonariuszka z komisariatu w Oruni, jadąc do pracy, zauważyła młodego mężczyznę leżącego na śniegu na terenie nieużytków, z dala od ruchu pieszych. Policjantka natychmiast zatrzymała samochód i nawiązała z nim kontakt. Okazało się, że 24-latek jest zdezorientowany i wyraźnie przemarznięty, choć nie wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Na jego prośbę funkcjonariuszka odwiozła go do domu, gdzie dalszą opiekę przejęli bliscy. Gdyby nie szybka reakcja, sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej.

fot. KMP w Gdańsku

Kolejna niebezpieczna sytuacja miała miejsce dzień później, przed godziną dziewiątą rano, na parkingu przy ulicy Chłopskiej. Policjantka z komisariatu na Przymorzu, również będąc poza służbą, zauważyła mężczyznę leżącego na ziemi, który bezskutecznie próbował się podnieść. Funkcjonariuszka podeszła, by sprawdzić, co się stało. Jak się okazało, mężczyzna poślizgnął się i najprawdopodobniej doznał złamania nogi.

Sierżant sztabowa Karolina Pawłowska zabezpieczyła poszkodowanego, odizolowała go od zimnego podłoża i zadbała, by nie poruszał uszkodzoną kończyną. Przez cały czas monitorowała jego stan. Jedna z obecnych osób wezwała pogotowie, a inna przyniosła koc oraz ciepły napój. Po chwili mężczyzna trafił pod opiekę ratowników medycznych i został przewieziony do szpitala.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...