Jelly Frucik, a właściwie Filip Nowak z Tczewa to polski tiktoker, którego treści znane są dziś większości nastolatkom w Polsce. Zdobył popularność tworząc humorystyczne transmisje na żywo, a jego nagrania (choć kontrowersyjne) stały się viralowe. Przez ekspertów są uznawane za szkodliwe, szczególnie dla najmłodszych - twórca często przeklina w swoich materiałach i pokazuje bardzo niebezpieczne zachowania.
Chociaż relacje Jelly Frucika z fanami są zazwyczaj pełne humoru, to po jego wywiadzie w jednej ze śniadaniówek opinia publiczna wróciła do dyskusji na temat treści, jakie oglądają w Internecie dzieci i młodzież. Teraz wyszło na jaw, że Filip Nowak ma zostać pozwany za promowanie niebezpiecznego wyzwania, przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zaniepokojony złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Chodzi o nagranie, na którym Jelly Frucik miał propagować podjęcie wyzwania polegające na zjedzeniu kostki do zmywarki.
– Jednym z najbardziej szkodliwych nagrań, które rozpowszechniał ten patostreamer, było propagowanie wyzwania polegającego na zjedzeniu przez dzieci kostki do zmywarki – pisze Ośrodek na Twitterze. – Jest to potwornie niebezpieczne i może doprowadzić do kalectwa i ŚMIERCI dziecka.
ZAWIADAMIAMY PROKURATURĘ O ZACHOWANIACH PATOSTREAMERA FILIPA NOWAKA PSEUDONIM "JELLY FRUCIK" Z TCZEWA
— Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich (@OmzRi) October 11, 2024
Młody mężczyzna Filip Nowak postanowił zarabiać na deprawowaniu polskich dzieci w sieci internetowej. Ułatwiają mu to firmy Meta i Byte Dance, czyli właściciele portali… pic.twitter.com/c50y4Rot8L
Temat szkodliwych treści, które pojawiają się mediach społecznościowych wraca jak bumerang. Jak przyznaje nasza rozmówczyni, Aleksandra Hotowy, psycholog rozwoju pracująca z dziećmi i młodzieżą, specjalizująca się w pracy z nastolatkami, ten temat wraca, wywołuje społeczny sprzeciw i po chwili znowu gaśnie.
– Nie oszukujmy się, Facebook czy TikTok zarabiają na wyświetleniach i nie chodzi o to, czy coś jest merytoryczne i wartościowe, ale czy się "klika" – mówi psycholog. – Te klikalne, niemerytoryczne i często bardzo szkodliwe treści są popularne wśród dzieci i młodzieży, bo traktowane są jako tzw. tania rozrywka.
Niebezpieczne jest to, że dziecko lub nastolatek zaczyna widzieć świat przez pryzmat internetowych treści:
– Trzeba mieć świadomość, że mózg dziecka i nastolatka to nadal struktura, która dopiero się kształtuje, poprzez modelowanie i doświadczenie własne. Niestety kontakt z patotreściami może prowadzić do zniekształceń poznawczych. Dziecko zaczyna odbierać świat przez pryzmat tego co widzi w internecie – dodaje Aleksandra Hotowy.
Jak w wielu przypadkach potrzebna jest bliska relacja i rozmowa:
– W sposób naturalny pojawia się pytanie, co jako dorośli możemy zrobić? Zaoferować dziecku alternatywne, ekscytujące, ale bezpieczne doświadczenia. Nie podam magicznego rozwiązania, bo takiego nie ma – mówi psycholog i dodaje: – Najlepszym jest bliska relacja z dzieckiem i rozmowa. Interesowanie się tym, co dziecko ogląda w internecie i tłumaczenie dziecku, czemu te treści mogą być szkodliwe. Ale rozmowa zakłada, że aktywnie słuchają się dwie strony. Więc rodzic nie może występować z pozycji wielkiego moralizatora. Powinien mieć w sobie otwartość i ciekawość na tłumaczenie dziecka. Trzeba zrozumieć jaką potrzebę dziecka, nastolatka, zaspokajają tego typu treści.
Nasza rozmówczyni podkreśla, że jako dorośli, jeżeli zaobserwujemy, że w mediach społecznościowych pojawiają się treści szkodliwe i zagrażające, należy je od razu zgłaszać.
– To są trzy kliknięcia, na przykład na Facebooku, ale też informujmy - na przykład policję. To są proste rozwiązania, po które może sięgnąć każdy z nas – dodaje Aleksandra Hotowy.
Zapytaliśmy mieszkańców Tczewa o to, co myślą o tej dyskusji:
– Tego jest pełno w Internecie i tego nie usuniesz. Możesz jedynie dziecka pilnować – mówi jedna z naszych rozmówczyń.
– Mi się wydaje, że on to robi pod publikę, ale prawda jest że dzieci biorą z niego przykład. Uważam, że to rodzice powinni pilnować co ich dzieci oglądają – odpowiada mieszkanka powiatu tczewskiego. Na pytanie, czy zaobserwowała, że dzieci oglądają te treści dopowiada, że ona dzieci nie ma, ale jej młodsza siostra ogląda Jelly Frucika bardzo często.
[ankieta]183[/ankieta]
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z nami za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.