11-latek podczas zwiedzania Śródmieścia Gdańska stracił telefon komórkowy. Sprzęt wpadł do piwnicznego świetlika zabezpieczonego kratą. W odzyskaniu własności pomogli mu strażnicy miejscy.
Do zdarzenia doszło na początku tygodnia.
— Było kilka minut po godzinie 16:00, gdy na numer 986 zadzwonił mężczyzna. Powiedział dyżurnemu, że jest turystą z Turcji i przed chwilą jego syn stracił telefon. Podał swoją lokalizację i poprosił o pomoc w odzyskaniu aparatu. Na miejsce pojechali funkcjonariusze z Referatu Interwencyjnego. Okazało się, że „komórka” wpadła do piwnicznego świetlika. Niestety był on zabezpieczony kratą, której nie dało się podnieść. Siłowe rozwiązanie nie wchodziło w rachubę. W celu odzyskania zguby potrzebny był jakiś fortel – relacjonują gdańscy strażnicy miejscy.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Liczył się czas. Do szpitala w Wejherowie przyleciał wojskowym śmigłowcem
Strażnicy do odzyskania telefonu wykorzystali pożyczony z pobliskiego sklepu trzonek od miotły i siatkę na motyle, którą chłopiec miał przy sobie. Zagarnęli telefon do siatki i delikatnie wyciągnęli go na powierzchnię.
— Po chwili zgubiony aparat był w rękach uradowanego właściciela. 11-latek na dowód, że telefon jest jego własnością odblokował go za pomocą odcisku palca. Cała rodzina podziękowała mundurowym za szybką i skuteczną pomoc. Przyznali, że z Gdańska do domu przywiozą nie tylko pamiątki, ale także miłe wspomnienia związane z lokalnymi służbami – czytamy na stronie gdańskich strażników miejskich.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ruszył przetarg na remont wejherowskiego dworca
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.