Kilka dni temu przy ul. Kwiatowej w Rumi doszło do pożaru domu. Trwa zbiórka na generalny remont mieszkania. Jeden z domowników - babcia rodziny walczy o życie. „Liczy się dla nas teraz tylko zdrowie babci oraz aby mama miała dom” – mówi pani Natalia, organizatorka zrzutki.
W czwartek (17 listopada) po południu w Rumi przy ul. Kwiatowej pojawił się ogień w jednym z budynków mieszkalnych.
— Pożar pojawił się przez kominek, jednak nie wiadomo do końca jak dokładnie to się stało. Przypuszczenia mówią, że być może odprysnął kawałek żarzącego się węgla i wpadł pod łóżko, bo to tam prawdopodobnie zaczął się pożar – informuje pani Natalia, organizatorka zbiórki.
Pokój babci pani Natalii spalił się doszczętnie. Podobnie korytarz. Potrzebna jest nowa instalacja elektryczna, nowe okna, podłoga, drzwi od pomieszczeń i wejściowe czy meble. Remontu wymaga także kuchnia.
[galeria]
— Moja babcia została zabrana do szpitala do Wejherowa. Potem została przetransportowana do Szpitala Specjalistycznego w Gryficach. Jej stan jest bardzo poważny i zagrażający życiu. Została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, zaintubowana, ponieważ nie jest w stanie oddychać samodzielnie. Ma poparzone drogi oddechowe i została zaczadzona w ponad 88 procentach – mówi pani Natalia. - Liczy się dla nas teraz tylko zdrowie babci, oraz aby mama miała dom. Obie te kobiety są wspaniałe i wiele im zawdzięczam.
Celem zbiórki jest zebranie 40 tys. złotych. Zbiórka znajduje się tutaj.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.