Po przylocie do Gdańska odebrał uszkodzony bagaż i tak się zdenerwował, że konieczna była reakcja funkcjonariuszy z miejscowego Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. Mowa o agresywnym 31-latku, mieszkańcu powiatu kartuskiego. Sprawa trafi do sądu, bo sam zainteresowany nie potrafił określić czy przyjmuje mandat karny.
Do zdarzenia doszło w niedzielę (10 lipca) na gdańskim lotnisku.
— Straż Graniczną powiadomiono, że jeden z pasażerów jest agresywny wobec obsługi biura reklamacji bagażowej, ubliża i wykrzykuje wulgaryzmy. Na miejsce został skierowany patrol z Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej, który pouczył mężczyznę o konieczności zachowania się zgodnego z prawem. Dalsze czynności przeprowadzono w pomieszczeniu służbowym Straży Granicznej -informuje Morski Oddział Straży Granicznej.
Podróżny tłumaczył, że odebrał uszkodzony bagaż z taśmy i dlatego się zdenerwował.
— 31-latek został poddany badaniu na zawartość alkoholu, miał prawie 1,8 promila - podaje MOSG.
Strażnicy graniczni zaproponowali mu mandat w wysokości 500 zł, ponieważ nie potrafił określić, czy go przyjmuje, ostatecznie straż graniczna skieruje do sądu wniosek o ukaranie agresywnego pasażera.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.