W czwartek (28 kwietnia ) na lotnisku w Gdańsku 53-latek, decyzją kapitana nie został wpuszczony na pokład samolotu. Wcześniej mężczyzna miał powiedzieć, że w bagażu ma bombę.
53-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego podczas odprawy bagażowo-biletowej powiedział, że w swoim bagażu ma bombę. Z tego powodu kapitan samolotu nie wpuścił mężczyzny na pokład, a na lotnisku musieli interweniować funkcjonariusze straży granicznej.
Funkcjonariusze sprawdzili bagaż mężczyzny, w którym jak się okazało, nie było ładunków wybuchowych.
— Strażnicy graniczni pouczyli mężczyznę o konieczności przestrzegania przepisów porządkowych na terenie portu lotniczego, a za utrudnianie personelowi lotniska pracy, ukarali go mandatem - informuje Morski Oddział Straży Granicznej.
Poinformowany o incydencie przewoźnik nie dopuścił pasażera do lotu.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.