W niedzielę (10 kwietnia) o godzinie 8:41 w całym kraju mają zostać włączone syreny. Gdynia i inne miasta apelują o ich nie uruchamianie. 'Apeluję o rezygnację z tego pomysłu w czasie, gdy w Polsce przebywają setki uchodźców wojennych z Ukrainy, w tym dzieci' - pisze Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.
Rząd zaapelował, aby w całym kraju o godzinie 8:41 włączono syreny. Jest to spowodowane 12. rocznicą katastrofy smoleńskiej. Prezydent Gdyni prosi jednak o ciszę ze względu na uchodźców, którzy przebywają na terenie miasta.
— Rząd polecił włączyć jutro syreny alarmowe, by upamiętnić ofiary Smoleńska. Nie mamy możliwości wyłączenia ich w Gdyni. Apeluję o rezygnację z tego pomysłu w czasie, gdy w Polsce przebywają setki uchodźców wojennych z Ukrainy, w tym dzieci. O ofiarach katastrofy nie zapominamy - informuje prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
Uruchomienie syren leży w geście wojewody. Do apelu o ich nie włączanie przyłączyła się także burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska.
— Jutro w Pucku syreny NIE zawyją z mojego polecenia. Taką decyzję przekazałam i mam nadzieję, że ktoś za nas tego nie zrobi. Służby wojewody mają dostęp do systemów alarmowych w całym województwie. Jeśli żałoba to lubi ciszę, jeśli szacunek i dbałość o pamięć to są inne sposoby okazywania - pisze na Facebooku Hanna Pruchniewska.
Głównym powodem apelu jest wojna na Ukrainie i uchodźcy, którzy obecnie przebywają w Polsce.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.