Ktoś włamał się do domu i ukradł 35 tys. złotych. Puccy policjanci ustalili tożsamość włamywaczki, okazało się, że jest to była żona pokrzywdzonego.
Na początku lutego policjanci z Juraty zostali powiadomieni o włamaniu do domu będącego w budowie. Jak ustalili funkcjonariusze, sprawca przy pomocy zapasowego klucza, dostał się do wnętrza, a następnie ukradł ukryte w styropianowej skrzynce 35 tys. złotych.
— Od momentu zgłoszenia nad sprawą pracowali policjanci z Juraty. W wyniku swojej pracy i zdobytych informacji dzielnicowi z Pucka ustalili tożsamość włamywaczki i jej aktualne miejsce pobytu. Dzielnicowi podejrzaną zatrzymali w poniedziałek (21 lutego) na terenie miasta - relacjonuje mł. asp. Łukasz Brzeziński z puckiej komendy.
Włamywaczem okazała się 38-letnia była żona pokrzywdzonego. Z ustaleń mundurowych wynika, że kobieta rozstała się ze swoim byłym mężem, ale wciąż dysponowała kluczami do domu.
— Wykorzystała ten fakt, włamując się do lokalu. Z niego właśnie zabrała gotówkę w kwocie 35 tys. zł. Puccy dzielnicowi odzyskali część skradzionych pieniędzy - dodaje mł. asp. Łukasz Brzeziński.
Podejrzana przyznała się do popełnionego czynu. Włamywaczka stanie teraz przed sądem. Za włamanie do domu grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 10.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.