03.11.2020 15:40 0 NW
Media społecznościowe pozwalają w niesamowity sposób kreować świat. W Internecie zdjęcia z różnych zakątków świata przyprawiają nas o dreszcze i sprawiają, że chcielibyśmy się tam przenieść w mgnieniu oka. Martyna Skura, mieszkanka Redy w swojej książce „Podróże na własnej skórze” obala podróżnicze mity i pokazuje ich prawdziwe oblicze.
Rzadko możemy zobaczyć „mniej kolorową” stronę podróżowania. Zazwyczaj piękne zdjęcia okraszone są niesamowitymi opisami, przez co w wielu rodzi się frustracja lub chęć znalezienia się na drugim końcu końcu świata najszybciej, jak się da. Teoretycznie każdy wie, że z zagranicznymi wyjazdami wiążą się pewne trudności i niedogodności – na próżno szukać ich jednak w m.in. internecie.
Tą „gorszą” – a na pewno mniej przyjemną – stronę podróżowania w swojej książce przedstawia Martyna Skura. „Podróże na własnej skórze” to prawie 500 stron niesamowitych historii. Chińczycy ukradli jej boczek z lodówki, w Meksyku mieszkała z karaluchami, a mieszkanie w Gruzji kilka razy „pływało”. Wiele takich opowieści, które wywołują uśmiech przeczytać można właśnie w książce Skury.
– Wiele czytam książek podróżniczych i je też recenzuję. Wiele z nich jest wspomnieniami z wyjazdu, w których często opisane są takie codzienne czynności – o której pobudka itd. Ja skupiłam się na innych rzeczach – w tej książce zebrane są przeżycia z 9 lat mojego podróżowania. Pokazuje w niej drogę, jaką przeszłam i czego się nauczyłam – mówi Martyna Skura.
W książce każdy znajdzie coś dla siebie. Jest żartobliwa i sarkastyczna. Przeczytać może ją ten, kto wybiera się w długą podróż, na wycieczkę all inclusive czy ktoś, kto… nie planuje wyjeżdżać wcale. Napisana jest w taki sposób, że czytając ją będziemy mieć wrażenie, że towarzyszymy Martynie cały czas.
– Poruszam takie tematy, o których rzadko się mówi. Malediwy są piękne, ale jest to odizolowana wyspa, na której nie wiele się dzieje. Świadomość, że jest się tam dłuższy czas i nie ma tak naprawdę możliwości ucieczki jest przerażająca (śmieje się Martyna – przyp. Red.). Raj jest rajski, dopóki w nim nie zachorujesz. Piszę więc o tym, jak działa służba zdrowia, jak funkcjonuje – a właściwie nie – poczta czy o tym, jak to jest z tym bezpieczeństwem – wyjaśnia autorka książki.

Źródło: Blog Martyny Skury
„Podróże na własnej skórze” do kupienia są m.in. w stacjonarnych księgarniach.