02.11.2020 13:30 16 WH/TTM
Pracownicy wejherowskiego szpitala ostatnio nie mogą liczyć na chwilę wytchnienia. Regularnie ich samochody, które stoją zaparkowane na przyszpitalnym parkingu są uszkadzane lub okradane. Zanotowano przypadki wycinania katalizatorów, spuszczania paliwa z baków oraz zarysowań karoserii. Policja wyjaśnia sprawę.
Przypadki kradzieży mają miejsce na parkingu przy szpitalu w Wejherowie. Notorycznie, po nocnych dyżurach, ratownicy medyczni zauważają, że ich pojazdy są zarysowane lub okradzione. Nieznani sprawcy spuszczają paliwo, wycinają różne części m.in. katalizatory, obluzowują koła i przebijają opony.
— Po nocy, widać, że samochody są obdarte - ktoś przechodził i przeciągnął kluczem. Kilka razy zniknęły mi wycieraczki, a ostatnio kołpaki. To są drobne rzeczy, ale są uciążliwe i nieprzyjemne – mówi ratownik medyczny Piotr Wartała w rozmowie z [Twoją Telewizją Morską]
— Przyjeżdżamy tutaj do pracy pomagać ludziom, chcemy ratować ich życie i zdrowie. W zamian ktoś złośliwy stara nam się to życie utrudnić – dodaje ratownik medyczny.

Fot. Marek Trybański/ TTM
Nie tylko kradzieże zdarzają się w okolicach szpitala. Na nowym parkingu są ślady opon po gwałtownych poślizgach.
— Ostatnio nawet miałem taką sytuację, że wieczorem oczekując na przejazd karetki, słyszałem jak dwa czy trzy samochody uprawiają pseudo drifting na nowo wybudowanym parkingu. Zgłosiłem sprawę na policję – zwraca uwagę Wartała.

Fot. Marek Trybański/ TTM
Mundurowi zdarzenia potwierdzają i zapowiadają, że teren przyszpitalnego parkingu będą monitorować częściej
— Policjanci w ostatnim czasie otrzymali dwa zgłoszenia, z których wynikało, że na ul. Jagalskiego z samochodów zostały ukradzione części samochodowe. W tej chwili zajmują się tym kryminalni, którzy prowadzą czynności w tych sprawach. Ponadto rejon ten został objęty szczególnym policyjnym nadzorem – informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.