11.09.2020 17:00 4 rp/TTM/rumia.eu

Młoda rumianka przepłynęła z Trójmiasta na sam początek Polski

Źródło: rumia.eu

Aż 18 kilometrów z Gdyni do Helu to sukces 15-letniej rumianki i zawodniczki klubu Tri-Team Rumia, które tego dokonała bez neoprenowej pianki. Tym samym Karolina Szalast została najprawdopodobniej najmłodszą osobą w historii, której się to udało. Od teraz koledzy i koleżanki z klubu nazywają Karolinę „Meridą Waleczną”.

Przygodę z pływaniem rozpoczęła dość spontanicznie. Za namową swojego taty Piotra oraz lokalnego sportowca Piotra Biankowskiego 15-letnia rumianka zafascynowała się ekstremalnym pływaniem.

Karolinę poznałem pod koniec zeszłego roku, przyszła zapytać się czy może z nami trenować w zimnych wodach. Zaczęła przychodzić i trenować systematycznie – podkreśla Piotr Biankowski, ekstremalny pływak.

Rozpoczęły się jej przygotowania do pierwszych zawodów.  Po kilkunastu treningach w morzu, przeprowadzonych w temperaturze bliskiej zeru, wystartowała w zawodach Gdynia Winter Swimming Cup 2020, osiągając sukcesy. Zrobiła bardzo duży skok jako debiutantka Później niestety sytuacja epidemiologiczna nie pozwoliła na kontynuowanie kariery.

Fot. Marek Trybański/TTM

Jak czytamy na stronie miasta Rumi, gdy okoliczne pływalnie zostały zamknięte, Karolina zaczęła ćwiczyć w basenie, który jej tata zainstalował w piwniczce ogrodowej. Treningi w „ciepłej wodzie”, o temperaturze wynoszącej 9 °C, rumianka realizowała kilka razy tygodniowo, w pływackiej piance. 

Najdłuższy dystans który przepłynęłam w morzu i w dodatku w piance, to sześc kilometrów. Nie byłam pewna, czy podołam temu wyzwaniu – komentuje Karolina Szalast.

Do odważnych jednak świat należy, a jak wspomina sama Karolina - „zimno to stan umysłu”. W czasie prawie pięciu i pół godziny zmagań z żywiołem, dopadało ją nie tylko zmęczenie, ale także dało się odczuć dużą różnicę temperatury wody. Wynosiła ona 1,5 ℃.

Czułam, że marznę, a do drugiego brzegu nadal było bardzo daleko. Każdy kolejny kilometr to mozolna praca i dążenie do osiągnięcia zamierzonego celu. Warunki wraz z tym, jak zaczęłam widzieć już wyraźnie plażę w Helu, czyli około 4 kilometry przed końcem, zaczęły się zdecydowanie pogarszać. Ale zrobiłam to, udało się, dopłynęłam z Gdyni Oksywia na plażę w Helu – podsumowuje Karolina.

To wyzwanie to nie tylko pokonywanie życiowych barier ale i szczytny cel. Młoda pływaczka, wspólnie z ambasadorem Fundacji Ronalda McDonalda Piotrem Biankowskim, zachęcała do wsparcia zbiórki pieniędzy na budowę kolejnego domu rodzinnego – miejsca, w którym rodzice małych pacjentów mogą być bliżej swoich chorujących dzieci.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24