20.08.2020 14:15 0 rp/wejherowo.pl
Zabawa pod gołym niebem na Placu Jakuba Wejhera w rytm szlagierów okresu międzywojnia porywała co roku prawdziwe tłumy. Niestety w tym roku - ze względu na pandemiczne obostrzenia - Retro Potańcówka w standardowej formie nie była możliwa. W miniony weekend odbyła się zatem nieco inna Potańcówka Miejska, która okazała się ciekawą atrakcją zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.
Sierpień od kilku lat upływał mieszkańcom Wejherowa pod znakiem Potańcówki Miejskiej. Co roku mogli się spotkać na Placu Jakuba Wejhera, który zmieniał się w rynek sprzed lat. Dla seniorów była to okazja do wspomnień, dla najmłodszych - możliwość poznania form spędzania czasu wolnego ich dziadków. Wejherowianie pokochali to wydarzenie i niezwykle chętnie w nim uczestniczyli. Okazji do tańca i zabawy nie brakowało także i w tym roku.
– Wejherowo zamieniło się w miasto z okresu międzywojnia – zaznacza Anna Pobłocka, kierownik działu projektów WCK w Wejherowie. – Mieszkańcy i odwiedzający miasto turyści mieli okazję poczuć klimat przedwojennego Wejherowa.

Fot. Wejherowo.pl
Podróż w czasie odbywała się bowiem za sprawą wędrownych grajków, którzy odwiedzali różne miejsca w mieście. Umilali czas przechodniom, czy mieszkańcom wejherowskich osiedli, którzy mieli możliwość wysłuchania z balkonu mini koncertów.
– Repertuar inspirowany był utworami popularnymi w okresie międzywojennym. Nie zabrakło też najpopularniejszych utworów Adama Astona, Wiery Gran czy Mieczysława Fogga – komentują wejherowscy urzędnicy.

Fot. Wejherowo.pl
Dodatkowo przygotowano internetowe szkolenie z tańca. Odwiedzający profil Wejherowskiego Centrum Kultury na Facebooku mogli nauczyć się tańczyć charlestona – tańca niezwykle popularnego w okresie lat dwudziestych. Odwiedzający Filharmonię mogli też przenieść się w inne czasy za sprawą wystawy dawnych pocztówek i widokówek z Wejherowa pochodzących ze zbiorów Alfonsa Gruby. Można powiedzieć, że ciężko było „uciec” od podróży w czasie nawet podczas spaceru skwerem Reginy Osowickiej, gdzie można było usłyszeć wspomnienia wejherowskiej publicystki. Rozchodzący się po Skwerze Osowickiej głos opowiadający o kinie Apollo, czy innych atrakcjach dawnego Wejherowa przykuwał uwagę przechodniów.
– Przygotowane przez Wejherowskie Centrum Kultury atrakcje dostarczyły wielu powodów do uśmiechu. Mimo to wyczuwalna była tęsknota za wydarzeniem w tradycyjnej formie. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że za rok - będziemy mogli spotkać się na Placu Jakuba Wejhera i dać się porwać do tańca – dodają na stronie miasta.