23.07.2020 17:04 6 rp/ttm
Miały być solanki, uzdrowiska, sanatorium, ale plany spełzły na niczym. Tereny, o które starało się miasto, a które należą do gminy nie zmienią swojego włodarza. Miasto Puck i gmina Puck pozostają w takich samych granicach, choć każdy z włodarzy nie zamyka tematu, a wręcz przeciwnie – przed mieszkańcami wspólne konsultacje.
W środę (22 lipca) włodarze Pucka i gminy Puck uczestniczyli, na zaproszenie Pawła Szefernakera, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, w posiedzeniu Zespołu Ustrojowego i Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Temat: tereny gminy Puck, które na wniosek miasta miały zostać przyłączone do Pucka.

Fot. Hanna Pruchniewska facebook
Przypomnijmy, we wrześniu ubiegłego roku, zarówno przedstawiciele Pucka jak i gminy Puck wyszli do mieszkańców z zapytaniem dotyczącym poszerzenia granic miasta kosztem gminnych terenów. Wcześniej oba samorządy starały się o porozumienie oficjalną drogą poprzez pisma. "Walka" o te tereny trwa zatem od kilku lat. Teraz jednak, po raz pierwszy sprawa trafiła do stolicy, gdzie nad granicami samorządów w powiecie puckim pochylić się miało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
– Mieszkańcy gminy Puck jasno wyrazili swoje zdanie: 97 procent z nich powiedziało, że nie chce zmian terytorialnych – przypomina Tadeusz Puszkarczuk, wójt gminy Puck.
Jak dodaje wójt, z 688 osób z terenów, o których mowa w miejskich wnioskach, tylko 4 było za przekazaniem hektarów na rzecz miasta.
Puck również podał swoje wyniki konsultacji. 93 procent mieszkańców było za poszerzeniem granic miasta, a 6 procent wyraziło swój sprzeciw. W gminie zaledwie 1,45 procent mieszkańców było za oddaniem terenów na rzecz miasta powiatowego. Przeciwnych było aż 96,68 procent głosujących.
– Nikt nie zamyka dyskusji na temat zmian granic w przyszłości – dodaje wójt. – Pojawił się jednak warunek i są to konsultacje i wypełnienie woli mieszkańców. Konsultacje mają dotyczyć całej gminy, nie tylko terenów, o które zabiega miasto.
– W październiku zaprosimy mieszkańców do kolejnych, wspólnych tym razem konsultacji. Tak ustaliłam z wójtem gminy Puck. Mam nadzieję, że wsłuchamy się w siebie nawzajem, nie będzie złych emocji, jedynie argumentacja i patrzenie w przyszłość – komentuje Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka.

Fot. Marek Trybański

Fot. Marek Trybański
Na spotkaniu pojawiła się negatywna opinia wojewody dotycząca zmiany granic, z drugiej strony jednak bardzo pozytywnie wypowiedział się Związek Miast Polskich na korzyść miasta powiatowego. Rada Ministrów, od której wszystko zależy, stanowczo podkreśliła, że oba samorządy mają pójść na kompromis.
– Musimy jeszcze więcej spotykać się z mieszkańcami i chcemy dalej tłumaczyć, że to nasz wspólny interes, że w tych usługach, które mają się pojawić w mieście, znajdą także niezatrudnienie mieszkańcy gminy, robimy to zatem z myślą o wszystkich – komentuje burmistrz.
Zmienią się także granice o których mowa, ponieważ to jeden z elementów kompromisu, który ma zostać wprowadzony przez obu włodarzy. Jesienią rozpoczną się kolejne spotkania, rozmowy, działania i jest szansa, że za rok o tej porze, oba samorządy zostaną podzielone na nowo, tak, aby każdy z nich był z tej decyzji zadowolony.