11.01.2019 12:01 15 mike/GDOS/Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”/Facebook

Specjaliści nie mają wątpliwości – daniele w Zbychowie zagryzł pies, nie wataha wilków

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

Pod koniec 2018 roku w niektórych mediach pojawiła się informacja o rzekomym zagryzieniu stada danieli przez wilki w Zbychowie. Te doniesienia dementuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Na podstawie szczegółowej analizy monitoringu ustalono, że daniele zostały zagryzione przez psa.

Od pewnego czasu mówi się o rosnącej liczbie wilków w lasach Pomorza. Zwierzęta, którym grozi wyginięcie, były widywane również na terenie Nadleśnictwa Wejherowa, gdzie ma bytować rodzina składająca się z co najmniej pięciu osobników. Dla leśników to powód do radości. Wilki odgrywają bowiem znaczącą rolę z eliminowaniu niepożytecznej zwierzyny i zmniejszeniu szkód, które powoduje.

Wilki dość dobrze wykorzystują naturalną karmę. Gdy zabiją jelenia, żerują tak długo, aż oczyszczą go z kości. Te zwierzęta nie zabijają dla przyjemności – zaznacza Janusz Mikoś, nadleśniczy Nadleśnictwa Wejherowo. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

A co z zagrożeniem dla siedzib człowieka? Wilki z natury unikają kontaktu z ludźmi, również podchodzenia do domów. Dlatego każdy przypadek ataku na zwierzęta domowe, którego miały się rzekomo dopuścić wilki, należy dokładnie zweryfikować. Być może takiej weryfikacji zabrakło w części doniesień medialnych pod koniec grudnia 2018 roku.

Dzień po świętach Bożego Narodzenia, 27 grudnia 2018 roku, w mediach pojawiła się informacja, że wataha wilków zagryzła 17 danieli w Zbychowie. Do zdarzenia miało dojść w nocy z 20 na 21 grudnia 2018 roku. Takie doniesienie wpłynęło też do naszej redakcji. Leśnicy w rozmowie telefonicznej stwierdzili, że nie są w stanie potwierdzić, iż za atakiem na daniele stoją wilki. Nie było więc podstaw, by informować o zagryzieniu danieli przez wilki.

Jak podaje na swoim profilu facebookowym Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”, kluczowa była w tej sprawie rzetelna analiza nagrań z monitoringu, który był zainstalowany na fermie danieli.

Zostaliśmy poproszeni przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska o dokonanie analizy materiału filmowego, przejętego przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku od właściciela danieli. Przegląd 4 godzin dobrej jakości nagrań jednoznacznie wykazał, że całej tej rzezi dokonał jeden pies, w typie owczarka niemieckiego. Pojawił się przed kamerami monitoringu w nocy 21 grudnia o godz. 00:37, a od 40 minuty po północy rozpoczął pogonie za stadem danieli, składającym się z większego jasnego byka i kilkunastu ciemniejszych samic oraz cieląt. Świeżo opadły śnieg na pastwisku zaczął pokrywać się tropami biegających we wszystkich kierunkach danieli i ścigającego je wielkiego psa – podają przedstawiciele stowarzyszenia.

Dalej podano szczegóły zapisu monitoringu. Wynika z nich, że atakującemu zwierzęciu zależało na zagryzieniu swojej ofiary, a nie na zdobyciu pożywienia. To jednak nie wszystko.

O godz. 3:17 przed kamerę wbiegł wymęczony samiec daniela z dużym porożem, przewrócił się na placyku przed niewielką stajnią. Pies przybiegł za nim, a zdesperowany daniel zaczął się bronić używając poroża. Pies zawzięcie szczekał i robił uniki. Obaj znaleźli się w centrum widzenia kamery, wówczas można było dostrzec zwisający z szyi psa fragment łańcucha lub sznura. Pies na moment odpuścił pozwalając danielowi odejść, ale po chwili wznowił ataki – relacjonują członkowie stowarzyszenia na Facebooku.

Wszystkie dowody wskazują więc na to, że stado danieli zostało zagryzione przez psa, w dodatku z obrożą lub łańcuchem na szyi.

Niekwestionowane autorytety od wilków – Pani dr hab. Sabina Nowak wraz ze swoim współpracownikiem dr Mysłajkiem – obejrzeli nagranie z monitoringu posesji, przekazane przez jej właściciela, stwierdzając jednoznacznie i ze stuprocentową pewnością, że daniele zagryzł pies. Jeden pies – owczarek niemiecki lub mieszaniec podobny do owczarka – podaje na swojej stronie internetowej Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Jednocześnie urzędnicy odpowiedzialni za ochronę środowiska apelują, aby pochopnie nie podsycać negatywnych emocji w stosunku do wilków. To przede wszystkim człowiek może być zagrożeniem dla tych zwierząt, a nie one dla człowieka.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24