09.01.2019 13:45 16 PM/mike

Wejherowscy lekarze uratowali mężczyznę w skrajnej hipotermii, bez pulsu i oddechu

Materiał własny Szpitali Pomorskich

Przeżył, choć nie miał wyczuwalnego pulsu, a jego serce nie biło. Okazało się, że był skrajnie wychłodzony. Lekarzom z wejherowskiego szpitala udało się uratować mężczyznę w głębokiej hipotermii.

Mężczyzna został znaleziony przez przypadkowych przechodniów w wejherowskim parku po Sylwestrze. Od tego czasu lekarze walczyli o jego życie. Wezwani na miejsce ratownicy podjęli czynności resuscytacyjne, gdyż stwierdzono zatrzymanie krążenia. Następnie trafił na SOR do wejherowskiego szpitala.

Zanim dojechała do niego karetka, doszło do zatrzymania krążenia, świadkowie podjęli masaż serca, karetka przyjechała i kontynuowała resuscytację – potwierdza Damian Czatrowski, zastępca ordynatora oddziału ratunkowego w Wejherowie.

Po przybyciu na miejsce pogotowia ratunkowego stwierdzono, że mężczyzna nie oddycha i nie ma akcji serca. Jednak liczne oznaki wskazywały na to, że żyje. W związku z tym został przewieziony na SOR, gdzie podjęto akcję reanimacyjną i resuscytacyjną. W momencie, gdy mężczyznę przywieziono do szpitala, wykonano mu pomiar głęboki temperatury ciała. Okazało się, że ma tylko 22 stopnie. Jest to temperatura krytyczna. Bez specjalistycznego sprzętu trudno jest uratować człowieka – mówi Adam Hermann, dyrektor ds. medycznych Szpitala Specjalistycznego im. F. Ceynowy w Wejherowie.

Ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego mężczyzna trafił na Oddział kardiochirurgii.

Zaburzenia rytmu serca utrzymywały się. Skorzystaliśmy z możliwości, jaką daje nam zaplecze oddziału kardiochirurgicznego naszego szpitala do zastosowania krążenia pozaustrojowego – dodaje Damian Czatrowski.

Mężczyznę udało się uratować. Jednak pojawiły się powikłania, między innymi zapalenie płuc. Życie mężczyzny w dużej mierze udało się uratować dzięki specjalistycznemu urządzeniu, które zwiększa stężenie tlenu we krwi. Takim dysponuje wejherowska placówka. Jednocześnie stymulowano zewnętrznie serce pacjenta.

Takie postępowanie doprowadziło do tego, że stopniowo udało się podnieść temperaturę ciała, aż do wartości powyżej 36 stopni. Stopniowo powracały więc funkcje poszczególnych narządów. Obecnie mężczyzna przebywa na oddziale intensywnej terapii medycznej – dodaje Adam Hermann.

Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Damian Klechowicz/TTM Fot. Damian Klechowicz/TTM Fot. Damian Klechowicz/TTM Fot. Damian Klechowicz/TTM


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24