Córka państwa Bach przygotowywała w kuchni jedzenie. Zostawiła garnek na ogniu i dosłownie na chwilę przysnęła. Kiedy się obudziła, w mieszkaniu był dym, a kuchenka zajmowała się ogniem. Nastolatka zdążyła jedynie zaalarmować pozostałych domowników i uciec z płonącego domu, który w kilka minut zamienił się w zgliszcza.
Do tragicznego zdarzenia doszło w miniony piątek (11 września) po południu. To właśnie wtedy część bloku, mieszczącego się w Rumi przy ulicy Reja, zajęła się ogniem. Z relacji świadków wynika, że pożar trwał zaledwie kilka minut. Tyle wystarczyło, by państwo Bach stracili cały dobytek. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
fot. TTM
Dziewięcioosobowa rodzina państwa Bach żyła w mieszkaniu komunalnym, będącym częścią piętrowego, szeregowego budynku. Remontem zajmie się więc Urząd Miasta Rumi, jednak zanim do mieszkania będzie można wrócić, rodzina będzie potrzebować pomocy. Aktualnie musieli się rozdzielić, pomieszkując u krewnych lub znajomych.
W chwili pożaru w domu było kilku domowników.
fot. TTM
Rodzinie przyda się każda pomoc. Potrzeba im żywności, ciepłej odzieży oraz obuwia na zimę. Marzą również o lokalu zastępczym, który pozwoli im ponownie zamieszkać razem. Wszystkich, którzy chcą pomóc rumskim pogorzelcom, prosimy o kontakt z redakcją portalu pod adresem mailowym: [email protected] lub z redakcją Twojej Telewizji Morskiej pod adresem: [email protected].
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.