Topniejący śnieg odsłonił przykrą rzeczywistość. Na trawnikach, chodnikach, wszędzie można zauważyć ślady po porannych spacerach psów. Mimo organizacji kampanii informacyjnej, właściciele czworonogów nadal nie sprzątają.
Program "Pies w Wielkim Mieście" miała sprawić, że Gdynianie zmienią nawyki i zaczną sprzątać psie odchody. Koszty kampanii szacowano na ponad 300 tys. zł. Przy deptakach i parkach stanęły pojemniki z torebkami na odchody. Odbyły się także plenerowe imprezy edukacyjne, na których zachęcano mieszkańców do dbania o wygląd miasta poprzez zlikwidowanie nieprzyjemnego krajobrazu miejskich trawnikach, pokrytego zwierzęcymi ekskrementami.
Jednak nawet tak bezpośrednie działania nie zmieniły ludzkich przyzwyczajeń. Małymi krokami idzie wiosna, dopiero wówczas w pełni będzie widoczna skala problemu. Wielu z nas, zapewne czeka slalom między psimi odchodami.
Radni nie chcą do tego dopuścić. W tym celu właściciele zwierząt będą częściej karani przez miejskich strażników za nie wypełnianie obowiązku. Istnieje również pomysł wyznaczenia specjalnych miejsc do wyprowadzania psów, których sprzątaniem zajęłoby się miasto. Podobne tereny istnieją już w Gdańsku.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.