Czas decyzji. Pomorscy samorządowcy i przedstawiciele różnych środowisk apelują do Prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy metropolitalnej
Usprawnienie transportu lokalnego na Pomorzu, wspólny bilet i likwidacja „białych plam komunikacyjnych” to korzyści, które po wejściu w życie ustawy metropolitalnej w pierwszej kolejności będą odczuwalne przez mieszkańców Pomorza. Utworzenie metropolii to niepowtarzalna szansa dla całego regionu. -Trzeba rozmawiać na ten temat i starać się rozwiewać wszystkie wątpliwości - powiedział radny Sejmiku Województwa Pomorskiego z ramienia PiS Piotr Karczewski.
Do podjęcia decyzji przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego w sprawie ustawy metropolitalnej dla województwa pomorskiego zostało kilkanaście dni. Dokument, który trafił na biurko głowy państwa, kończy wieloletni etap prac parlamentarnych i otwiera ostatni rozdział starań o utworzenie związku metropolitalnego dla Pomorza. Zgodnie z obowiązującą procedurą, licząc od 15 czerwca, Prezydent ma 21 dni na podpisanie ustawy lub skierowanie jej do ponownego rozpatrzenia.
Skorzystają wszyscy
Pozytywne skutki wejścia w życie ustawy odczują nie tylko członkowie samego związku, ale również samorządy znajdujące się poza jego granicami.
- Rozwój metropolii, stworzenie na przykład nowych rozwiązań transportowych będzie również służył osobom, które są poza metropolią, bo przecież sąsiedztwo z tak dynamicznie rozwijającym się obszarem wpływa na obszar, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie metropolii albo jest położony dalej - powiedział Burmistrz Skarszew Jacek Pauli.
Głosy popracia płyną z różnych stron
W całym regionie trwa mobilizacja samorządów i środowisk, które rozumieją, jak wielką szansą dla Pomorza jest ustawa metropolitalna. W apelach skierowanych do prezydenta podkreślają, że ostateczny kształt ustawy jest efektem wieloletniej współpracy ponad podziałami politycznymi i odpowiedzią na realne potrzeby mieszkańców zarówno dużych miast, jak i mniejszych gmin.
- Dla nas, reprezentantów gmin wiejskich, kluczowy jest fakt, że ostateczny kształt ustawy mocno akcentuje mechanizmy pomocowe i ochronę interesów mniejszych samorządów. Nowoczesna metropolia, którą chcemy współtworzyć, opiera się na zasadzie zrównoważonego rozwoju. Głęboko wierzymy, że siła całego regionu tkwi w rozwoju jego najmniejszych ogniw - mówi Mirosław Warczak, wójt gminy Liniewo.
Podobne stanowisko prezentują samorządy średnich miast regionu.
- Dla Malborka, miasta oddalonego od Gdańska o niespełna 50 kilometrów, formalna integracja z metropolią nie jest kwestią ambicjonalną, lecz strategiczną koniecznością gospodarczą - podkreśla Marek Charzewski, burmistrz Malborka.
Transport w pierwszej kolejności, korzyści będzie znacznie więcej
Lepsza koordynacja połączeń autobusowych i kolejowych oraz wprowadzenie wspólnego biletu to rozwiązania na które mieszkańcy Pomorza bardzo czekają.
- Dla Lęborka wejście w życie ustawy metropolitalnej będzie impulsem rozwojowym o historycznym znaczeniu. To szansa na realne wyrównanie szans mieszkańców naszego miasta i całego regionu. Przede wszystkim zyskamy lepiej zintegrowany transport publiczny, wspólny bilet, skoordynowane połączenia autobusowe i kolejowe oraz łatwiejszy, szybszy i tańszy dojazd do miejsc pracy, uczelni, specjalistycznych szpitali, lotniska czy instytucji kultury - podkreśla Jarosław Litwin, burmistrz Lęborka.
Znaczenie ustawy wykracza jednak daleko poza kwestie transportowe.
- Tczew od lat pełni rolę bramy do metropolii trójmiejskiej dla Kociewia, Powiśla i części Kujaw. Nasi mieszkańcy, pracownicy stref ekonomicznych, studenci i przedsiębiorcy są codziennie zintegrowani z aglomeracją Gdańsk-Gdynia-Sopot. Jednak bez ustawowych ram współpracy metropolitalnej Tczew i cały powiat tczewski pozostają w pułapce niedofinansowania kluczowych zadań - podkreśla Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa.
Nawet 500 mln rocznie
Mniejsze gminy otrzymają dostęp do wspólnego budżetu metropolitalnego finansowanego m.in. udziałem w PIT. To pieniądze wspólnie wypracowane przez mieszkańców Pomorza, które pozostaną w metropolii i będą przeznaczane na wspólne zadania. W pierwszym roku funkcjonowania związku metropolitalnego Pomorze otrzyma 150 milionów złotych, w drugim 250 milionów złotych, w trzecim pół miliarda złotych. Ustawa gwarantuje, że co najmniej 40% środków (na realizację zadań własnych) trafi do gmin, które nie posiadają statusu miasta na prawach powiatu.
Poparcie znacznie szersze niż tylko samorządy
Poparcie dla ustawy nie ogranicza się wyłącznie do samorządowców. W ostatnich dniach głosy wsparcia napłynęły również ze środowisk naukowych, gospodarczych, społecznych oraz organizacji pracodawców. To szczególnie istotne, ponieważ pokazuje szeroki charakter projektu i potwierdza, jak wiele środowisk dostrzega jego znaczenie dla przyszłości Pomorza.
- Miasta i gminy polskiego wybrzeża funkcjonują w warunkach szczególnych zależności pomiędzy gospodarką morską, transportem, turystyką, ochroną środowiska, bezpieczeństwem i planowaniem przestrzennym. Obszar Gdańska, Gdyni, Sopotu oraz sąsiednich samorządów jest jednym z najważniejszych węzłów tych procesów w Polsce, a jego sprawne zarządzanie ma znaczenie daleko wykraczające poza granice województwa pomorskiego - mówi Piotr Grzelak, prezes Zarządu Związku Miast i Gmin Morskich.
Przynajmniej 5 proc. na naukę
Głos wspracia dla ustawy metropolitalnej wybrzmiał również od przedstawicieli 5 uczelni wyższych: Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Politechniki Gdańskiej, Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych, w tym Przewodniczących rad uczelni. W czwartek 18 czerwca podpisali apel popierający ustawę. Przyjęty przez parlament kształt ustawy gwarantuje 5 proc. budżetu na naukę.
- Projekt ustawy zawiera rozwiązanie wyjątkowe w skali kraju. Po raz pierwszy tak wyraźnie dostrzeżono rolę nauki i szkolnictwa wyższego w rozwoju metropolii, gwarantując przeznaczenie części środków na badania naukowe, prace rozwojowe oraz współpracę z uczelniami. To inwestycja w wiedzę, innowacje i przyszłość regionu - powiedział Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego.
Rektor UG podkreśla też, że uczelnie są teraz zrzeszone w Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita, jednak celem strategicznym środowiska akademickiego jest doprowadzenie do federacji tych uczelni. Da to perspektywę stworzenia wspólnego parasola, który umożliwi wspólne działanie jako jednej uczelni, przy zachowaniu autonomii jednostek ją tworzących.
- Przekonywaliśmy samorządowców, myślę, że skutecznie, że tylko metropolia oparta na wiedzy, która wykorzystuje potencjał instytucji akademickich i naukowych jest w stanie konkurować na arenie nie tylko ogólnopolskiej, ale także międzynarodowej - argumentuje prof. Piotr Stepnowski.
Wśród podmiotów, które publicznie wyraziły poparcie dla ustawy, znalazły się m.in. Fundacja ARMAAG - Agencja Regionalnego Monitoringu Atmosfery Gdańsk-Gdynia-Sopot, Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza, Kaszubski Związek Pracodawców, Regionalna Izba Przedsiębiorców NORDA, Starogardzki Klub Biznesu - Związek Pracodawców, Wojewódzkie Zrzeszenie Handlu i Usług, Polska Izba Gospodarcza Restauratorów i Hotelarzy Oddział Pomorski, Stowarzyszenie Żuławy, Związek Gmin Pomorskich, Związek Miast i Gmin Morskich oraz Związek Uczelni im. Daniela Fahrenheita.
W oczekiwaniu na decyzję
Dziś wszystkie oczy skierowane są na Pałac Prezydencki, gdzie w najbliższych dniach zapadnie decyzja, która może przesądzić o przyszłości pomorskiej metropolii.