Po 20 latach w cyrku...

środa, 19 września 2012, 11:47
Po 20 latach w cyrku...

Cyrk Arlekin podróżuje właśnie po powiecie wejherowskim. Wczoraj był w Rumi, dziś pokazy artystów cyrkowych zobaczyć będą mogli mieszkańcy Wejherowa. Udało się nam porozmawiać z jednym z pracowników cyrków, aktualnie klaunem, a niegdyś akrobatą – Sylwestrem Wiśniewskim.

Aneta Mirończuk: Cyrk to magiczne i bardzo tajemnicze miejsce. Jak się Pan tu znalazł?

Sylwester Wiśniewski: To moja praca, mój sposób na życie. Nie chciałem iść do wojska, a nie dostałem się na AWF. Postanowiłem pójść do szkoły cyrkowej, tam połknąłem bakcyla i poznałem... swoją żonę.

AM: Jesteście zatem rodziną cyrkową?

SW: Wiele lat występowaliśmy razem na pokazach ekwilibrystyki. Udało się nam nawet zdobyć III miejsce na Festiwalu w Chinach w 2000 roku. Teraz żona skupiła się na wychowywaniu dzieci. Prowadzi również szkółkę akrobatyczną dla dzieci.

Am: Jak długo trwa Pana przygoda z cyrkiem?

SW: Oj długo, wliczając przerwy, pracuję ponad 20 lat. Zwiedziłem niemały kawałek świata, od RPA po Chiny. Najpierw jako akrobata, teraz jako klaun. Artysta cyrkowy to mój zawód. Pracowałem w wielu miejscach.

AM: Większość z nas wyobraża sobie, że cyrkowiec związany jest przez całe życie tylko z jednym „namiotem”. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej?

SW: Artyści cyrkowi zatrudniani są na kontraktach. Sprzedają swoje usługi, więc ode mnie zależy, gdzie i jak długo będę pracował. Aktualnie przebywam na dwuletnim kontrakcie i jeszcze nie wiem co będzie dalej.

AM: Zaskoczył mnie Pan na początku spotkania bardzo dobrą znajomością języka arabskiego. Ile w sumie zna pan języków obcych?

SW: Nasza praca wymaga znajomość wielu języków. Dużo podróżujemy po całym świecie, a trzeba się jakoś dogadać. Typowymi cyrkowymi językami są rosyjski i niemiecki, którymi właściwie w każdym cyrku można się dogadać. Ponadto nauczyłem się arabskiego i troszkę fińskiego.

AM: Bez kogo cyrk nie może istnieć?

SW: Cyrk to nie tylko artyści, to także obsługa techniczna bez której nie dałoby się zrobić wszystkiego na czas. Często musimy w ciągu jednego dnia pokonać setki kilometrów. Dziś np. wyruszamy po pokazie w Wejherowie na Mazury. A rozłożenie namiotu zajmuje około dwóch godzin, jego złożenie pół godziny krócej. Trzeba też załatwić wiele formalności. Sprawna organizacja pozwala zaoszczędzić czas, co dla nas jest niezwykle ważne. Aktualnie w „Cyrku Arlekin” zatrudnionych jest około 60 osób.

AM: Lamy, kozy, koniki polskie, szop pracz – mnóstwo zwierząt pracuje w cyrku. Nasuwa się pytanie o ich traktowanie, bo często mówi się, ze zwierzęta w cyrkach są maltretowane.

SW: Niestety zdarzają się takie przypadki, ale ze swojego doświadczenia powiem, że to incydentalne przypadki. W Skandynawii czy krajach Europy Zachodniej warunki przewożenia i przetrzymywania zwierząt są dokładnie sprawdzane, a jakiekolwiek nieprawidłowości zgłasza się do prokuratury. Poza tym żaden dyrektor cyrku nie zatrudni tresera z wychudzonymi i osiwiałymi zwierzętami, bo publiczność takich zwierząt oglądać nie chce.

AM: Wydaje się, że niegdyś cyrki były bardzo popularne. Teraz zainteresowanie tym rodzajem sztuki maleje?.

SW: Kilka lat temu było faktycznie bardzo ciężko. Teraz na szczęście zauważamy poprawę. Trudno jest walczyć z internetem i innymi rozrywkami, będącymi aktualnie w modzie. W latach siedemdziesiątych przyjazd cyrku do miasta był wielkim wydarzeniem. To jednak naturalna tendencja w wielu dziedzinach sztuki.

AM: Po ponad 20 latach pracy na arenie odczuwa się tremę?

SW: Oczywiście, zawsze chcę wypaść jak najlepiej. Trzeba być skoncentrowanym i przewidzieć reakcje zarówno dzieci, jak i dorosłych. Zdarzają się zarówno wybuchy płaczu, jak i agresji. A z każdej sytuacji trzeba wyjść z uśmiechniętą twarzą.

AM: Nasuwa się mnóstwo pytań, które warto zadać...

SW: Wybierz się z nami w tournee, bo cyrk to niekończąca się opowieść, pełna ludzkich historii, wszystkich nie da się opowiedzieć, to trzeba przeżyć, poczuć na własnej skórze...

AM: Kusząca propozycja...

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.

Wiadomości

Klimatyczni aktywiści oblali witrynę gdyńskiej restauracji Kuby Wojewódzkiego
poniedziałek, 27 lipca 2026 4

Klimatyczni aktywiści oblali witrynę gdyńskiej restauracji Kuby Wojewódzkiego

Jak dojechać do Niemiec z Trójmiasta - samolot, pociąg, auto czy bus spod drzwi?
Materiał partnera
Nowe
poniedziałek, 27 lipca 2026

Jak dojechać do Niemiec z Trójmiasta - samolot, pociąg, auto czy bus spod drzwi?

Rówieśniczka Gdyni świętuje 100 lat. Wyjątkowy jubileusz Pani Ireny
poniedziałek, 27 lipca 2026

Rówieśniczka Gdyni świętuje 100 lat. Wyjątkowy jubileusz Pani Ireny

Historyczny sukces Gdyni. Modernistyczne centrum miasta wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
poniedziałek, 27 lipca 2026

Historyczny sukces Gdyni. Modernistyczne centrum miasta wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

Proszki przeciwbólowe – kiedy warto i o czym pamiętać przed zastosowaniem?
Nowe
Artykuł sponsorowany
poniedziałek, 27 lipca 2026

Proszki przeciwbólowe – kiedy warto i o czym pamiętać przed zastosowaniem?

Nowy sprzęt dla OSP. Strażacy będą lepiej przygotowani do akcji
poniedziałek, 27 lipca 2026 2

Nowy sprzęt dla OSP. Strażacy będą lepiej przygotowani do akcji

Trzy muzyczne światy na jednej scenie. Tak wyglądało tegoroczne Wejogranie
niedziela, 26 lipca 2026 9

Trzy muzyczne światy na jednej scenie. Tak wyglądało tegoroczne Wejogranie

Ewakuacja Aquaparku Reda. Około 400 osób opuściło obiekt
niedziela, 26 lipca 2026 7

Ewakuacja Aquaparku Reda. Około 400 osób opuściło obiekt

Kaszubska kultura na wodzie i lądzie
niedziela, 26 lipca 2026

Kaszubska kultura na wodzie i lądzie

Najsilniejsi zawodnicy zmierzyli się w widowiskowych konkurencjach
niedziela, 26 lipca 2026

Najsilniejsi zawodnicy zmierzyli się w widowiskowych konkurencjach

Nasze kamery

Zobacz wszystkie →