11.02.2026 11:01 3 OR/gdansk.pl
Po ponad dwóch tygodniach silnych mrozów na Wiśle ruszyła druga w tym roku akcja lodołamania. Wody Polskie wykorzystały krótkotrwałe ocieplenie, aby przygotować rzekę na spodziewaną odwilż i spływ lodu z południa kraju. Celem działań jest zapobieganie powstawaniu zatorów lodowych, które mogą prowadzić do lokalnych podtopień.
Akcja rozpoczęła się 5 lutego na dolnej Wiśle. Wcześniej dziewięć lodołamaczy przez kilkanaście dni pozostawało w bazie w Przegalinie z powodu bardzo niskich temperatur, które uniemożliwiały prowadzenie prac. W pierwszym etapie cztery jednostki wypłynęły przez Martwą Wisłę na Zatokę Gdańską, by od strony morza rozpocząć kruszenie pokrywy lodowej.
W kolejnych dniach lodołamacze liniowe – Narwal, Nerpa, Manat i Rekin – systematycznie przesuwały się w górę rzeki. Lodołamacz czołowy Puma prowadził działania w rejonie śluzy w Przegalinie, a następnie wrócił na główny nurt Wisły. Jak wyjaśnia kapitan jednostki, celem jest stopniowe kruszenie stałej pokrywy lodowej tak, aby nie dopuścić do nagłego uwolnienia zbyt dużej ilości kry. Lodołamacze czołowe rozbijają zwartą taflę lodu, a jednostki liniowe poszerzają rynnę i rozdrabniają większe kry, umożliwiając ich bezpieczny spływ do Zatoki Gdańskiej.
W niedzielę 8 lutego załogi miały przerwę techniczną na wymianę obsady i uzupełnienie zapasów. Już dzień później lodołamacze ponownie wyruszyły na rzekę. We wtorek 10 lutego działania rozpoczęły się o godzinie 7 rano. Jednostki Tygrys, Nerpa, Manat i Foka udrażniały ujście Wisły oraz okolice kierownic, gdzie w nocy nagromadziła się kra. Równocześnie Puma, Rekin i Narwal kontynuowały kruszenie lodu w kierunku Tczewa.
Do przedpołudnia usunięto nagromadzony lód przy ujściu, jednak lodołamacze pozostały w rejonie, by zapobiegać jego ponownemu spiętrzaniu. Sytuację dodatkowo monitorują drony, które pozwalają na bieżąco obserwować warunki na rzece i szybko reagować w miejscach wymagających interwencji.
Przed służbami jeszcze wiele pracy. Lód na Wiśle sięga obecnie aż do Sandomierza. Działania prowadzone na dolnym odcinku rzeki mają stworzyć bezpieczne warunki dla spływu wody i kry z południa kraju, gdy nadejdzie trwała odwilż.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.