09.02.2026 08:43 0 Materiał Partnera Materiał partnera

Idealny plan zwiedzania Madery autem: natura, oceany i zachody słońca

Materiał Partnera

Madera nie jest wyspą, którą da się poznać z okna autobusu turystycznego. Żeby naprawdę poczuć jej charakter - te dzikie klify , wąskie drogi nad przepaścią i wioski zawieszone między chmurami - trzeba wsiąść za kierownicę i pojechać na własną rękę. Dopiero wtedy ta atlantycka wyspa odsłania swoje najlepsze oblicze.

Dlaczego samochód to jedyna sensowna opcja

Komunikacja publiczna na Maderze istnieje, ale jest mocno ograniczona. Autobusy kursują głównie między Funchal a większymi miejscowościami, pomijając dziesiątki punktów widokowych, ukrytych plaż i górskich szlaków. Taksówki na dłuższą metę rujnują budżet. Zorganizowane wycieczki mają sztywne harmonogramy i zatrzymują się tam , gdzie chce przewodnik - nie tam, gdzie akurat zapiera dech w piersiach.

Samochód daje wolność. Można zatrzymać się przy każdym zakręcie drogi, zjechać na nieutwardzoną ścieżkę prowadzącą do wodospadu albo po prostu stać na klifie i patrzeć jak słońce topi się w oceanie. Bez pośpiechu, bez grupy turystów za plecami.

Warto porównać oferty różnych wypożyczalni przed wyjazdem. Serwis Cars Scanner pozwala przeszukać dostępne opcje wynajmu aut na Maderze w jednym miejscu , co oszczędza sporo czasu i nerwów przy planowaniu.

Dzień pierwszy - zachodni kraniec wyspy

Câmara de Lobos

Start z Funchal w kierunku zachodnim. Pierwsza trasa prowadzi wzdłuż południowego wybrzeża przez Câmara de Lobos - malowniczą wioskę rybacką, którą Winston Churchill tak bardzo lubił malować. Kolorowe łódki kołyszą się na wodzie, a lokalne bary serwują ponchę - tradycyjny napój z trzciny cukrowej, który rozgrzewa nawet w pochmurny dzień.

Dalej droga wiedzie do Cabo Girão - jednego z najwyższych klifów morskich w Europie. Platforma widokowa ze szklanym dnem zawieszona 580 metrów nad oceanem to doświadczenie nie dla osób z lękiem wysokości. Widok jest oszałamiający - turkusowa woda daleko w dole, winnice na tarasach i nieskończony Atlantyk na horyzoncie.

Kontynuując jazdę na zachód, dociera się do Porto Moniz. To tutaj lawowe baseny naturalne wypełnione morską wodą tworzą coś w rodzaju naturalnych basenów. Kąpiel w ciepłej wodzie, podczas gdy fale rozbijają się o czarne skały wokół - trudno o lepsze zakończenie pierwszego dnia eksploracji.

Trasa przez góry zamiast tuneli

Między południowym a północnym wybrzeżem biegną nowoczesne tunele, ale znacznie ciekawsza jest stara górska droga. Serpentyny pnące się przez las laurowy oferują widoki, które wynagradzają każdą dodatkową minutę jazdy. Chmury przepływają dosłownie na wysokości szyby samochodu. Takich momentów nie da się zaplanować - po prostu trzeba tam być.

Dzień drugi - serce wyspy i szczyty ponad chmurami

Pico do Arieiro

Pico do Arieiro i Pico Ruivo to dwa najwyższe punkty Madery. Droga samochodem prowadzi bezpośrednio na Pico do Arieiro (1818 m n.p.m.) , gdzie parking znajduje się tuż przy szczycie. Wczesny poranek to najlepszy moment - przed wschodem słońca, kiedy morze chmur rozciąga się poniżej jak biały koc, a szczyty wyłaniają się niczym wyspy na niebie.

Z Pico do Arieiro można wyruszyć pieszo na Pico Ruivo. Szlak liczy około 7 kilometrów w jedną stronę i prowadzi przez tunele wykute w skale , wąskie granie i krajobrazy rodem z innej planety. To wymagający trek, ale niewymagający żadnego specjalistycznego sprzętu - wystarczą dobre buty i odrobina kondycji.

Po powrocie do samochodu warto zjechać do doliny zakonnic - Curral das Freiras. Wioska ukryta w głębokim wąwozie otoczonym pionowymi ścianami gór była przez wieki odcięta od reszty wyspy. Dziś słynie z kasztanów - lokalne restauracje serwują zupy, ciasta i likiery kasztanowe, które mają smak tutejszej ziemi.

Dzień trzeci - północne wybrzeże i las laurowy

Sao Vicente

Północna część Madery ma zupełnie inny charakter niż słoneczne południe. Więcej zieleni, więcej wilgoci, więcej dzikości. Droga z Funchal na północ przez São Vicente to jedna z najbardziej widowiskowych tras na wyspie. Strome zbocza pokryte bujną roślinnością opadają wprost do oceanu.

Las laurowy Madery - Laurisilva - jest wpisany na listę UNESCO i stanowi pozostałość lasów , które pokrywały Europę miliony lat temu. Spacer jedną z lewad (kanałów irygacyjnych) prowadzących przez ten las to doświadczenie niemal mistyczne. Światło przedziera się przez gęstą koronę drzew, mech pokrywa każdy kamień, a powietrze jest tak wilgotne, że można je prawie dotknąć.

Levada do Caldeirão Verde to jeden z najpopularniejszych szlaków. Prowadzi przez tunele i wzdłuż wąskich ścieżek nad przepaścią aż do wodospadu spadającego do szmaragdowego jeziorka. Dystans to około 13 kilometrów w obie strony - trzeba poświęcić na to pół dnia, ale każdy krok się opłaca.

Seixal i jego czarna plaża

Na północnym wybrzeżu leży Seixal - niewielka miejscowość z plażą z czarnego wulkanicznego piasku. To jedno z niewielu miejsc na Maderze, gdzie można się wykąpać bezpośrednio w oceanie bez pośrednictwa sztucznych basenów. Fale bywają silne, więc ostrożność nie zaszkodzi. Ale sam widok ciemnego piasku kontrastującego z białą pianą i zielenią klifów zostaje w pamięci na długo.

Dzień czwarty - wschodni cypel i spokojne wioski

Sao Lourenço

Wschodnia część wyspy jest bardziej łagodna i sucha. Półwysep São Lourenço to geologiczna ciekawostka - czerwone i pomarańczowe skały, brak roślinności, krajobraz przypominający bardziej Marsa niż subtropikalną wyspę. Szlak pieszy na sam koniec półwyspu zajmuje około dwóch godzin i oferuje panoramę na ocean z obu stron jednocześnie.

Po drodze warto zatrzymać się w Machico - pierwszym mieście założonym na Maderze. Ma ono sztuczną plażę z żółtym piaskiem sprowadzonym z Maroka i spokojną , miejscową atmosferę daleko od turystycznego zgiełku Funchal. Lokalne tascas (małe restauracje) serwują świeże ryby za ułamek ceny z eleganckich restauracji w stolicy wyspy.

Santana na północnym wschodzie zachwyca tradycyjnymi trójkątnymi domkami z kolorowymi fasadami. Te charakterystyczne budynki pokryte strzechą sięgającą ziemi to symbol Madery, który zdobi co drugą pocztówkę. Kilka z nich zostało przekształconych w niewielkie muzea przedstawiające dawne życie na wyspie.

Zachody słońca - gdzie oglądać najpiękniejsze

Madera leży na zachodnim krańcu Europy, co gwarantuje spektakularne zachody słońca nad otwartym oceanem. Każdy wieczór przynosi inny spektakl barw - od intensywnej czerwieni przez złoto aż po delikatny fiolet.

  • Ponta do Pargo - najdalej wysunięty na zachód punkt wyspy z latarnią morską. Klify opadające 400 metrów do wody tworzą naturalne ramy dla zachodzącego słońca. Miejsce jest rzadko zatłoczone.
  • Jardim do Mar - dawna wioska surferów na południowo-zachodnim wybrzeżu. Słońce chowa się za horyzontem dokładnie naprzeciwko, a lokalna kawiarnia serwuje wino przy akompaniamencie szumu fal.
  • Miradouro do Véu da Noiva - punkt widokowy na północnym wybrzeżu z widokiem na słynny wodospad „welon panny młodej". W odpowiednich warunkach ostatnie promienie słońca oświetlają kaskadę złotym blaskiem.
  • Paul do Mar - maleńka wioska rybacka u podnóża gigantycznych klifów. Dostęp samochodem przez krętą drogę z dziesiątkami zakrętów. Wieczorem przybrzeżna promenada zamienia się w miejsce, gdzie czas się zatrzymuje.

Praktyczne wskazówki dla kierowców

Jazda na Maderze nie jest trudna, ale wymaga uwagi. Drogi są wąskie, kręte i często prowadzą wzdłuż stromych zboczy. Kilka rzeczy warto wiedzieć przed wyruszeniem w trasę.

Tunele są wszędzie - wyspa ma ich ponad 150. Niektóre są jednopasmowe z zatoczkami do mijania. Światła włączone obowiązkowo. Stare drogi regionalne (ER) bywają wymagające, ale oferują nieporównywalnie lepsze widoki niż nowoczesne autostrady. Paliwo jest tańsze niż w kontynentalnej Portugalii. Parkowanie w Funchal bywa problematyczne - lepiej zostawić auto na parkingu podziemnym i zwiedzać centrum pieszo.

Pogoda w górach zmienia się błyskawicznie. Na wybrzeżu może świecić słońce, a 1000 metrów wyżej panować gęsta mgła i deszcz. Warto mieć w samochodzie ciepłą bluzę i kurtkę przeciwdeszczową nawet w środku lata.

Lewady - alternatywne trasy pieszych wędrówek

System lewad to ponad 2500 kilometrów kanałów nawadniających zbudowanych na przestrzeni wieków. Wzdłuż większości z nich biegną ścieżki , które dziś stanowią najlepszą sieć szlaków pieszych na wyspie. Od łatwych spacerów wśród eukaliptusów po wymagające trasy nad przepaściami - każdy znajdzie coś dla siebie.

Levada das 25 Fontes (25 źródeł) to krótszy szlak prowadzący do naturalnego amfiteatru z wieloma wodospadami. Levada do Rei na północy wiedzie przez bujny las aż do źródeł rzeki. Obie trasy zaczynają się przy drogach dostępnych samochodem, co czyni je idealnymi przystankami podczas objazdu wyspy.

Lokalna kuchnia przy drodze

Podróżowanie autem po Maderze to także kulinarna przygoda. Przydrożne restauracje i bary w małych wioskach serwują jedzenie, którego nie znajdzie się w żadnym przewodniku. Espetada - szaszłyk wołowy na gałęzi laurowej - to danie, od którego trzeba zacząć. Bolo do caco - chleb czosnkowy pieczony na kamieniu - pojawia się na każdym stole jako przystawka.

Ryby i owoce morza są niezwykle świeże. Espada (pałasz czarny) to lokalna specjalność podawana najczęściej z bananem - połączenie, które brzmi dziwnie, a smakuje wybornie. Na deser lapinhas - owoce marakui z Madery, słodsze i bardziej aromatyczne niż gdziekolwiek indziej.

Dla osób szukających głębszego poznania wyspy z perspektywą lokalnego przewodnika, ciekawą opcją mogą być Wycieczki z polskim przewodnikiem po Maderze - sposób na odkrycie historii i kontekstu miejsc, które z samochodu wyglądają po prostu pięknie, ale kryją znacznie więcej opowieści.


Czytaj również: