Pasja, cierpliwość i miłość do polskiej motoryzacji – tak w skrócie można opisać działania Krzysztofa Buć z Redy, który od kilku lat poświęca swój wolny czas na odrestaurowywanie legendarnych samochodów PRL-u – Syren. Dzięki jego pracy te ikony polskiej myśli technicznej znów odzyskują dawny blask i wyruszają w drogę.
Syrena to rodzina polskich samochodów osobowych i dostawczych produkowanych w latach 1957–1972 przez Fabrykę Samochodów Osobowych w Warszawie, a od 1972 do 1983 przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej pod marką FSM Syrena. Wyprodukowano 521 311 egzemplarzy.
Historia z syrenkami zaczęła się od Syreny 105 Bosto.
— Miałem okazję nabyć taki egzemplarz Syrena 105 Bosto, tylko w bardzo złym stanie technicznym i w częściach. Jednak postawiłem sobie za cel odrestaurować ten pojazd i odrestaurowałem, dając nowe życie, by zostawić dla pokoleń oryginalną myśl techniczną tamtych lat - opowiada Krzysztof Buć. — Czas prywatny w weekendy wieczory poświęciłem na ten projekt siły i środki finansowe prywatne czas który trwał cztery lata. Jest mi bardzo miło że mogę podzielić się z państwem tym doświadczeniem co spotkało się z pozytywnym odbiorem efektu końcowego tego projektu - dodaje.
Przygoda z Syrenami na tym się nie skończyła.
— Z pomocą pana Piotra ze Zbychowa podjąłem się kolejnego wyzwania odrestaurowania siostry Sreny 105 Bosto o nazwie Syrena 105 R20, która trafiła do mnie w jeszcze gorszym stanie technicznym i tym projektem zajmuję się już od roku. Obecnie zakończyłem pracę blacharskie i mogę podzielić się efektem prac na chwilę obecną - dodaje pasjonat.
Jak zaznacza pan Krzysztof efekt daje naprawdę dużo satysfakcji.
— Na pewno to nie koniec mam w głowie kilka świetnych pomysłów iść dalej w tym kierunku. Odpalić taki pojazd po 18-latach poczuć zapach spalin, silnika, pomysłu polskich inżynierów z tamtej epoki to naprawdę fajne, a przejechać się to już jest mega frajda - podsumowuje Krzysztof Buć.
[galeria]
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.