01.01.2026 12:07 14 PM
Pasja, cierpliwość i miłość do polskiej motoryzacji – tak w skrócie można opisać działania Krzysztofa Buć z Redy, który od kilku lat poświęca swój wolny czas na odrestaurowywanie legendarnych samochodów PRL-u – Syren. Dzięki jego pracy te ikony polskiej myśli technicznej znów odzyskują dawny blask i wyruszają w drogę.
Syrena to rodzina polskich samochodów osobowych i dostawczych produkowanych w latach 1957–1972 przez Fabrykę Samochodów Osobowych w Warszawie, a od 1972 do 1983 przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej pod marką FSM Syrena. Wyprodukowano 521 311 egzemplarzy.
Historia z syrenkami zaczęła się od Syreny 105 Bosto.
— Miałem okazję nabyć taki egzemplarz Syrena 105 Bosto, tylko w bardzo złym stanie technicznym i w częściach. Jednak postawiłem sobie za cel odrestaurować ten pojazd i odrestaurowałem, dając nowe życie, by zostawić dla pokoleń oryginalną myśl techniczną tamtych lat - opowiada Krzysztof Buć. — Czas prywatny w weekendy wieczory poświęciłem na ten projekt siły i środki finansowe prywatne czas który trwał cztery lata. Jest mi bardzo miło że mogę podzielić się z państwem tym doświadczeniem co spotkało się z pozytywnym odbiorem efektu końcowego tego projektu - dodaje.
Przygoda z Syrenami na tym się nie skończyła.
— Z pomocą pana Piotra ze Zbychowa podjąłem się kolejnego wyzwania odrestaurowania siostry Sreny 105 Bosto o nazwie Syrena 105 R20, która trafiła do mnie w jeszcze gorszym stanie technicznym i tym projektem zajmuję się już od roku. Obecnie zakończyłem pracę blacharskie i mogę podzielić się efektem prac na chwilę obecną - dodaje pasjonat.
Jak zaznacza pan Krzysztof efekt daje naprawdę dużo satysfakcji.
— Na pewno to nie koniec mam w głowie kilka świetnych pomysłów iść dalej w tym kierunku. Odpalić taki pojazd po 18-latach poczuć zapach spalin, silnika, pomysłu polskich inżynierów z tamtej epoki to naprawdę fajne, a przejechać się to już jest mega frajda - podsumowuje Krzysztof Buć.
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.