06.06.2021 10:04 1 Kwt/siepomaga.pl
Celina jest mieszkanką Wejherowa i urodziła się w 23 tygodniu ciąży, ważąc zaledwie 540 gramów. Przez prawie 5 miesięcy leżała w inkubatorze, jednak wola życia wygrała. Dziś Celina ma 10 lat i zbiera pieniądze na kolejny turnus rehabilitacyjny.
Dziewczyna z powodu wcześniactwa ma nieunaczynioną siatkówkę oka, refluks żołądkowo-przełykowy, znaczny niedosłuch obustronny. Z powodu wylewu krwi do mózgu nękają ją napady padaczkowe.
Celina przez prawie 5 miesięcy leżała w inkubatorze.
– Przez 3,5 miesiąca nie mogła rozstać się z respiratorem. Powikłaniem tego był fakt, że przez pierwsze lata swojego życia nie mogła swobodnie łapać powietrza. Zaburzenia oddychania, przewlekłe choroby płuc – informuje mama dziewczynki.
Choroby spowalniają jej rozwój psychoruchowy.
– Nauka trwa wolniej, rozumienie i zdolności poznawcze są ograniczone, jednak efekty – zniewalające. Największym szczęściem, jakiego doświadczam jest widok mojej córki na huśtawce. Uśmiechniętej, spokojnej, cieszącej się z wiatru we włosach. Dwa miesiące temu neurolog zmienił Celince leki i był to strzał w dziesiątkę! Napady padaczkowe są znacznie rzadsze. Pozwala nam to zachować stabilność - córka ćwiczy, przez co jej mięśnie się wzmacniają, rozwój doskonali i nie następuje regres – dodaje mama dziewczynki.
Mieszkanka Wejherowa potrzebuje stałej opieki. Przekazanie niewłaściwej emocji dziewczynce, czy chwila zawahania, mają moc okaleczenia jej zmysłów na bardzo długo.
– Wszystko odbiera silniej. Cały czas trzeba być czujnym. Chciałabym, aby moja córka była jak najbardziej sprawna fizycznie – aby samodzielnie stała, stawiała kroki, potrafiła utrzymać coś w rączce. Turnusy rehabilitacyjne są dla niej szansą na odrobinę samodzielności, na zdobycie zaufania do samej siebie – dodaje mama Celiny.