29.03.2021 09:30 15 raz
Dopiero co pojawiły się w wiosennym krajobrazie Pucka, a już zostały skradzione. Mowa o bratkach, które podczas jednej z nocy zniknęły miejskich donic. Jak się okazało, trafiły do siatki złodzieja, co zarejestrowała kamera monitoringu. Mimo dowodów, sprawca się nie przyznał.
Gospodyni Pucka nie kryła oburzenia po tym, co wydarzyło się „pod osłoną nocy”.
— Kradzież. Nie zdarzyło się jeszcze, aby w takiej ilości naraz ukradziono tyle kwiatów ze wspólnej przestrzeni miasta! Nawet od kilku lat chryzantemy przed 1 listopada nikt nie ruszył, a tu proszę - napisała w piątek (26 marca) na swoim facebookowym profilu Hanna Pruchniewska, burmistrz Pucka prezentując fotografie pustych doniczek, w których do niedawna oko cieszyły liczne bratki.
I na tym jednym wpisie się nie skończyło, gdyż został udostępniony zapis z całego zdarzenia.
— Pytacie czy monitoring w mieście działa? Działa! Mamy zapis tego wczorajszego zdarzenia na 3 kamerach – poinformowała dzień później Pruchniewska.
— Dzięki szybkiej i skutecznej akcji strażników miejskich znamy już gościa! Są dowody, potwierdzenia sąsiadów itd. Do 15:00 daliśmy czas, by się pan przyznał. Wówczas byłaby kara 500 zł. Nie chce się przyznać, zatem sprawa trafia dalej i...zobaczymy – napisała gospodyni miasta.
I po raz kolejny zaapelowała, aby uszanować wspólne dobro.
— Przybyło ozdób na Starym Rynku i mam nadzieję, że wszystkie będą cieszyły nasze oczy przez najbliższe dni. Jakby co informuję, że na rynku spogląda na nas 8 kamer… - dodała burmistrz.