24.03.2021 14:30 1 NW/KPP w Kartuzach
Mieszkanka gminy Żukowo odebrała telefon, że w jej domu podłożono bombę. O fakcie tym powiadomiła dyżurnego kartuskiej komendy. Miejsce zamieszkania zgłaszającej zostało sprawdzone, jednak funkcjonariusze nie znaleźli żadnych niebezpiecznych materiałów.
Policjanci z Kartuz przy współpracy z mundurowymi z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku ustalili, że osobą, która w niedzielę (21 marca) zadzwoniła do mieszkanki gminy Żukowo z informacją o bombie znajdującej się w jej domu, był 14-latek.
Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego natychmiast udali się na miejsce. Na szczęście w budynku nie znaleźli żadnych niebezpiecznych materiałów wybuchowych.
Sprawca, który zadzwonił do kobiety zrobił to „dla żartu”. Ten nie rozśmieszył jednak funkcjonariuszy, którzy materiały dotyczące fałszywego alarmu bombowego przesłali do sądu, który zadecyduje o dalszym losie małoletniego.
– Policjanci przypominają, że osoba, która zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, a wie, że zagrożenie takie nie istnieje, podlega karze do 8 lat pozbawienia wolności. Telefony o podłożeniu ładunków wybuchowych uruchamiają całą lawinę działań policji i innych służb zaangażowanych w zabezpieczenie miejsca rzekomego podłożenia ładunku. Autorzy takich „żartów” mogą liczyć się również z możliwością pociągnięcia do odpowiedzialności finansowej – czytamy w policyjnym komunikacie.