Pracownik Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdyni zauważył kota, który głośno miauczał i dłuższy czas kręcił się przy włazie studni kanalizacyjnej. Pan Henryk postanowił to sprawdzić – i całe szczęście, bo okazało się, że w kanale utknął młody kot.
Gdy pan Henryk usłyszał głośne miauczenie kota nad włazem studni kanalizacyjnej nie pozostał obojętny i postanowił sprawdzić, o co chodzi. Gdyby nie zaangażowanie pracownika PEWiK Gdynia kot, który w Wejherowie wpadł do kanału ściekowego, mógłby nie przeżyć.
– Mężczyzna odsunął właz, wsunął kamerę i powoli prześwietlał cały kanał ściekowy. Szybko okazało się, że do kanały wpadł młody kot i niestety, nie potrafił sam się już stamtąd wydostać – czytamy w komunikacie gdyńskiego PEWiK.
Pan Henryk przewodem zakończonym małą kamerą zmuszał kota do wycofania się w kierunku studni rewizyjnej i tam, na końcu kanału udało się złapać kotka. Na niego na zewnątrz czekał już jego koci przyjaciel, który zaalarmował o pomoc.
Jak informuje gdyńskie przedsiębiorstwo, historia zakończyła się szczęśliwie i zwierzakowi nic się nie stało. Nie wiadomo natomiast dlaczego ciężki właz do studni został odsunięty.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.